REKLAMA
REKLAMA
vs
1
:
2
19 grudnia 2015 r.| 16:00


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaMike Dean
  • Widzowie26 127

Relacja

Kolejny triumf Bournemouth!

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  19.12.2015 17:53
Drużyna Bournemouth poszła za ciosem i po ograniu Chelsea oraz Manchesteru United, znalazła sposób na kolejnego ligowego rywala. Tym razem beniaminek uporał się na wyjeździe z West Bromem.

Trzeba przyznać, że goście mieli w tym meczu nieco ułatwione zadanie. Po dwóch kwadransach z boiska wyrzucony z czerwoną kartką został bowiem James McClean.

Piłkarze Bournemouth wykorzystali grę w przewadze po przerwie. O wygraną nie przyszło im jednak łatwo. W 52. minucie za sprawą Adama Smitha objęli co prawda prowadzenie, ale stracili je, gdy do wyrównania doprowadził strzałem głową Gareth McAuley.

Winy za utratę tego gola nie ponosił Artur Boruc. Polak próbował jeszcze ratować swoją drużynę i wybijać piłkę, ale uczynił to tuż po tym, jak przekroczyła ona linię bramkową.

The Cherries dopięli ostatecznie swego w 87. minucie gry. Sfaulowany po solowej akcji został wówczas w polu karnym Gosling, a jedenastkę na zwycięskiego gola zamienił Charlie Daniels.

Beniaminek awansował dzięki wygranej na trzynastą lokatę w tabeli.

West Bromwich Albion - Bournemouth 1:2 (0:0)
0:1 Smith 52'
1:1 McAuley 79'
1:2 Daniels (k.) 87'
Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

mack | 19.12.2015 18:59

McClean zachował się jak idiota :) :) :) karma wraca

AxelF | 19.12.2015 19:39

A to ci Bournemouth cichcem awansowało do ligi Hiszpańskiej ;)

Kastro | 19.12.2015 22:58

Dokładnie Bournemouth w Hiszpani;p

marian0 | 20.12.2015 04:52

Bournemouth jest takie dobre, że gra w dwóch ligach naraz, a mimo to dalej wygrywa.

ab1234 | 20.12.2015 18:01

Co wy tam w Hiszpanii wiecie o zabijaniu, my to dopiero mamy nowe drużyny:
anglia.goal.pl/322440-pae-weria-p okonala-asteras-gral-majewski.html



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy