REKLAMA
REKLAMA
vs
4
:
1
22 listopada 2015 r.| 17:00


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaAnthony Taylor

Relacja

Pogrom w derbach Londynu!

dodał: MW  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  22.11.2015 18:50
Tylko jedno spotkanie rozegrano w niedzielę w angielskiej Premier League. Tottenham Hotspur rozbił na własnym boisku drużynę West Hamu United, wygrywając aż 4:1.

Koguty uchodziły co prawda za faworytów tego spotkania, ale mało kto przypuszczał, że odniosą tak łatwe i przekonujące zwycięstwo. Popis strzelecki na White Hart Lane zapoczątkowany został w 23. minucie przez Harry'ego Kane'a. Najlepszy atakujący gospodarzy dopadł dość szczęśliwie do piłki po nieudanym uderzeniu Alliego i z zimną krwią umieścił ją w siatce.

West Ham znalazł się w jeszcze większych tarapatach w trzydziestej trzeciej minucie, kiedy do futbolówki dośrodkowanej z rzutu rożnego dopadł Toby Alderweireld, umieszczając ją w siatce.

Popis strzelecki Kogutów kontynuowany był po przerwie. W 50. minucie po uderzeniu z dystansu drugiego gola zdobył Kane, a czwartą bramkę dla Tottenhamu strzelił Kyle Walker. Podłamanych gości stać było w tym meczu jedynie na honorowe trafienie Manuela Lanziniego z 87. minuty gry.

Dzięki wygranej gospodarze tego meczu umocnili się na piątej lokacie w tabeli.

Tottenham Hotspur - West Ham United 4:1 (2:0)
1:0 Kane 23'
2:0 Alderweireld 33'
3:0 Kane 50'
4:0 Walker 84'
4:1 Lanzini 87'

Pełna statystyka meczu

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 20 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

figarro | 22.11.2015 19:01

Co by tu napisać.. Świetny mecz Tottenhamu. West Ham praktycznie nie istniał, w pierwszej połowie świetny strzał Kouyate, ale z 2 metrowego spalonego.. Sędzia dużo więcej pozwalał Młotom. A w drugiej połowie zaczęli chamsko reagować i to przy sędziach. Kane wrócił do formy, ale i tak marnuje mnóstwo setek. Dembele i Eriksen rewelacyjni. Z Sona będą ludzie, tylko musi poprawić skuteczność. COYS

martialmagnifiq | 22.11.2015 19:11

Koncert w wykonaniu Spurs, a WHU zaczyna puchnąć.Walka o top4  i mistrzostwo zapowiada sie w tym sezonie piekielnie interesująco.


btw.Podobno Coqulein wypada z gry an dłuższy czas co jest ogromnym osłabieniem Arsenalu.

figarro | 22.11.2015 19:23

Kartki z Pucharu Myszki Miki liczą się w BPL? Bo jeżeli nie, to komentatorzy się pomylili i Alli będzie mógł zagrać z Chelsea. A walka o top 4 i mistrzostwo w tym sezonie będzie interesująca, bo póki co City, Arsenal, United są pewniakami to nie można skreślać Tottenhamu, Liverpoolu, Leicester (chociaż następne mecze zweryfikują ich aspiracje) no i Everton radzi sobie nieprzeciętnie, a także Chelsea, która ma problemy z formą, ale to kwestia czasu kiedy wrócą na odpowiednie tory.

rycerz17 | 22.11.2015 19:35

Zdecydowanie najlepszy mecz Spurs w tym sezonie. Pełna dominacja w środku pola, świetny pressing, mnóstwo odbiorów i przechwytów, nawet przy 3:0 nadal głód strzelania kolejnych bramek. Po prostu koncert. Tak gra drużyna walcząca o ligowe podium! ;-)
Patrząc na to jakie problemy mają inne czołowe drużyny w tym sezonie zaczynam wierzyć w ligowe podium ;-) 12 meczy bez porażki to wyrównany rekord klubu. Morda mi się śmieje jak oglądam ten Tottenham Pochettino. Bo tu nikt nie powinien mieć wątpliwości: MAURYCY jest architektem tego niesamowitego progresu i to z najmłodszą drużyną w lidze.
COYS!

cavallas | 22.11.2015 20:23

Figarro
Liczą się kartki ze wszystkich rozgrywek.

THFC1882 | 22.11.2015 20:27

Nareszcie po raz pierwszy od dwóch czy nawet trzech lat w tym klubie widać styl. Bo poprzednio była kopanina i ratowanie wyniku w końcówkach a tę grę nareszcie da się oglądać.

figarro | 22.11.2015 20:34

cavallas
Dzięki, czyli Lamela za Alliego, innej możliwości nie widzę.

pawelostrowski | 22.11.2015 21:52

Gratulacje dla fanów Spurs. Dawno nie było tak regularnego Tottenhamu na boiskach BPL!

Stone1993 | 22.11.2015 23:27

@rycerz17
Kilka lat temu pojawił się niejaki Brendan Rodgers, który też był architektem wielkiego progresu (vicemistrzostwo) i też z najmłodszą (jeśli się mylę to mnie poprawcie) wtedy kadrą. Gdzie jest teraz ta drużyna i trener chyba nie muszę mówić ;)

misiek930 | 23.11.2015 00:09

@Stone1993
Wicemistrzostwo było bardziej zasługą Suareza niż samego Rodgersa, więc nie porównujmy tych dwóch sytuacji. Podobna była sytuacja z Tottenhamem za AVB - istniał tylko Bale, reszta była w cieniu a gdy Walijczyk odszedł, Portugalczyk pakował walizki. Spurs pod wodzą Pochettino są natomiast zespołem, nikt się nie wybitnie nie wyróżnia, na sukcesy pracuje cały zespół, na boisku istnieje pełne zrozumienie taktyki i porozumienie między piłkarzami. Porównanie do Rodgersa jest bezsensowne. Przykład AVB i Bale'a podałem, żeby nikt mi nie zarzucał faworyzowania Tottenhamu, bo moja opinia jest obiektywna.

Stone1993 | 23.11.2015 01:25

@misiek930
Rozumiem, że Suarez sam sobie podawał? Bo to w ogóle nie była zasługa Cou, Hendo, Stu (20 goli w lidze). No sorry, ale Liverpool cały jako drużyna grał niesamowicie, a Suarez był po psotu liderem. Jemu w niektórych meczach też nie szło, a wtedy inni przejmowali pałeczkę.
5:1 z Arsenalem, 5:0 i 4:0 z Tottenhamem, 4:0 z Evertonem, 3:0 z Man Utd, 3:2 z Man City- i to wszystko tylko zasługa Suareza?
Panie obiektywny, nie wypowiem się na temat Tottenhamu z Balem w składzie, ale widocznie nie widziałeś spotkań Liverpoolu, a starasz je oceniać. Ja obejrzałem z tamtego pamiętnego sezonu wszystkie spotkania LFC i doskonale wiem, że Suarez był niesamowity, ale ogólnie jako zespół LFC grał najatrakcyjniejszą piłkę na wyspach razem z Arsenalem.
Gra wysokim szybkim pressingiem, ciągła wymienność pozycji, wysokie posiadanie piłki- tak grała cała drużyna, chyba, że według Ciebie Luis sam zakładał pressing i wymieniał pozycje? ;)

Tu jest właśnie mnóstwo analogii, bo równie dobrze mogę powiedzieć, że Kane to też lider, niedawno się zablokował, ale już strzela. Tutaj wszystko wygląda podobnie, poza jedną rzeczą- Tottenham znacznie lepiej broni od tamtego Liverpoolu i nie ma tego błysku w ofensywie- widziałem tylko 4 ich mecze z tego sezonu, takie mam odczucia.

bartolomeo | 23.11.2015 02:11

Analogia Suareza z Kane\'m, no błagam...

Stone1993 | 23.11.2015 08:53

bartolomeo
Co Ci w niej nie pasuje?
Podkreslam- analogia != odzwierciedlenie.
.....

SpursRulezzz | 23.11.2015 12:44

Panie poniżej żyj sobie nadal wspomnieniem tamtego sezonu, a komentarze na temat Spurs sobie odpuść... My gramy swoje bo mamy swoj styl wypracowany przez Mauricio i SWOICH graczy czym nie jesteśmy podobni w żadnym calu do The Reds za czasów Suareza... Trzymaj się i podziwiaj piękno piłki bez jak to mówisz ANALOGII! ;)

BlueGrizzly | 23.11.2015 13:35

Widziałem cały mecz i naprawdę Kogutom należą się brawa, a dla Pochettino gratulacje za dobrą robotę.

figarro | 23.11.2015 14:15

Gdy Liverpool zdobywał wicemistrzostwo, tracili mimo wszystko sporo bramek. Ale mając geniusza w składzie, jakim był Suarez, przeważnie udawało się strzelić więcej niż przeciwnik. Stracili wtedy 50 bramek. To nie jest mało. A w obecnym Tottenhamie widać, że każdy zawodnik ma taki sam wpływ na grę drużyny. Nie ma czegoś takiego "nie wiesz co zrobić z piłką? podaj do Bale/Suareza". Tak przeważnie grał w 13/14 Liverpool i tak grał Tottenham, gdy jeszcze grał Bale. A mówienie, że Kane to analogia Bale czy Suareza to czysty kretynizm. Fakt, Kane potrafi zagrać jakąś świetną piłkę do kolegi czy pięknie strzelić gola. Ale on to robi rzadko. Najczęściej po prostu kończy akcje swoich kolegów.

Stone1993 | 23.11.2015 17:03

@SpursRulezzz
Bez sensu komentarz. Każda drużyna ma innych zawodników- nie znaczy to, że nie można ich ze sobą porównywać. A analogiczne sytuacje, to nic innego, jak powtórka z historii- a o historii trzeba pamiętać (mimo tak usilnych prób jej wymazania z naszych głów przez poprzednie władze- troszkę polityki nie zaszkodzi ;) ). Poza tym niby dlaczego sądzisz, że ja żyję tamtym sezonem? Kompletnie niewłaściwa interpretacja moich słów. Od początku- do końca.
@Bugi
A ilu było trenerów, którzy się wypalili? Oczywiście, że brak Suareza był bardzo odczuwalny. Ale problem leżał w beznadziejnych transferach Brendana, późniejszym ustawianiu zawodników na nienominalnych pozycjach, próba zmiany formacji....przekombinował, a potem nie potrafił tego ustawić. Klopp po świetnych sezonach z BD też nagle zaczął strasznie dołować.

@figarro
Liverpool tracił bardzo dużo goli. I to go różni od Tottenhamu obecnego. Ale ja to napisałem w pierwszej wypowiedzi, więc nie bardzo widzę sens tego wypominania.
Nie napisałem, że Kane to analogiczny piłkarz do Suareza, tylko analogiczny obraz lidera zespołu. Chcąc być zgryźliwym wyjaśniłbym tę różnicę słowami: Jaki zespoł, taki lider. Ale nie to mi przyświeca.

adipetre | 23.11.2015 17:24

Liverpool już podczas spektakularnej kampanii 13/14 borykał się z ogromnymi problemami w grze defensywnej. U progu następnego sezonu Liverpool stracił duet S&S, co kompletnie zburzyło koncepcje  ataku. Problemy w defensywie pozostały więc aktualne, a dodatkowo Rodgers musiał odnalezc nową formułę ofensywną. W rozwiązaniu tych problemów nie pomogła letnia sesja transferowa, za którą częściowo odpowiedzialny jest również Rodgers.
Tbf, wydaje mi sie ze nawet gdyby Rodgers miał do dyspozycji S&S to nie byłby w stanie powtórzyć tak udanego sezonu. Przede wszystkim dlatego że utracił komfort rozgrywania jednego meczu w tygodniu.
Jeśli idzie o Tottenham, to w ostatnim sezonie raczej beznamiętnie podchodziłem do tego siermiężnego stylu gry zespołu, ale raził mnie brak konsekwencji i organizacji w obronie. Dziś już Tottenham jako zespół broni lepiej, można więc skupić się na doskonaleniu wariantów ofensywnych.
O ile w samym konstruowaniu akcji Son rzadko bywa kluczowy, to jego umiejętności strzeleckie mogą się okazać bardzo pożyteczne w dalszej fazie sezonu. Na przykład wtedy gdy kontuzji dozna Harricane, o co MP aż się prosi. Cieszą mnie natomiast kolejne minuty Onomaha, ten zawodnik ma jakość. Za tydzień liczę na Lamele w podstawie, pomimo udanej zmiany Masona.

figarro | 23.11.2015 18:03

Stone
Nie wiem czy oglądałeś mecz z West Hamem, ale dla mnie liderem był w tym meczu zdecydowanie Dembele. Ogólnie staje się on liderem gdy gra na środku pomocy.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy