REKLAMA
REKLAMA
vs
4
:
1
16 stycznia 2016 r.| 13:45


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaMike Dean

Relacja

Pewne zwycięstwo Kogutów

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  16.01.2016 15:35
W meczu otwierającym 22. kolejkę Barclays Premier League, Tottenham Hotspur pokonał na White Hart Lane Sunderland 4:1 (1:1). Goście wyszli na prowadzenie w 40. minucie po bramce van Aanholta, ale jeszcze przed przerwą Koguty wyrównały po golu Eriksena. Po przerwie do siatki trafili jeszcze Dembele, ponownie Eriksen, a także Kane, dzięki czemu Tottenham na pewno pozostanie na czwartym miejscu po zakończeniu kolejki.

Po ligowej porażce z Leicester trzech zmian w składzie dokonał trener gospodarzy Mauricio Pochettino - na bokach obrony za Daviesa i Walkera zagrali Rose i Trippier, a w środku pola za Carrolla pojawił się Dembele. Dwie korekty po zwycięstwie nad Swansea zarządził za to Sam Allardyce - między słupkami stanął Pickford, a za Boriniego zagrał Graham.

Już w trzeciej minucie gry dobrą interwencją popisał się Pickford, który zdołał zatrzymać groźną główkę Alderweirelda. Dwie minuty później bramkarz Sunderlandu ponownie musiał porządnie sprężyć się między słupkami, by sparować płaskie uderzenie Kane'a z ponad 20 metrów. W dziewiątej minucie jeszcze lepszą okazję miał Alli, ale młody reprezentant Anglii przeniósł piłkę nad poprzeczkę z siedmiu metrów.

W 26. minucie minimalnie niecelnie uderzył Rose, a dziesięć minut później tuż obok słupka po szybkiej kontrze Spurs posłał futbolówkę Lamela. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy całkowicie przeciwko przebiegowi spotkania prowadzenie objęli goście z Sunderlandu - Johnson popisał się świetną asystą, a z ostrego kąta Llorisa pokonał van Aanholt.

Radość Czarnych Kotów trwała jednak tylko dwie minuty - strzał Kane'a z ostrego kąta odbił Pickford, piłka padła łupem Eriksena, który uderzył w kierunku opuszczonej przez bramkarza bramki - wydawało się, że futbolówkę wyekspediuje ustawiony na linii Cattermole, który zaliczył jednak jedną z najgorszych interwencji w karierze i zamiast wybić piłkę, umieścił ją pod poprzeczką.

Nie był to jednak koniec emocji w pierwszej połowie - najpierw płaski strzał z rzutu wolnego Jermaine'a Defoe zatrzymał na linii bramkowej Lloris, a już w doliczonym czasie gry groźne uderzenie Eriksena z dystansu sparował do boku Pickford.

Od początku drugiej połowy inicjatywa wciąż należała do Tottenhamu, ale osiem minut po zmianie stron groźną kontrę wyprowadziły Czarne Koty - Johnson zagrał prostopadle w pole karne do Defoe, ale po silnym strzale byłego napastnika m.in. właśnie Tottenhamu, futbolówka ugrzęzła tylko w bocznej siatce.

Podopieczni trenera Pochettino odpowiedzieli w 55. minucie - Lamela miękko podciął piłkę w pole karne, ale futbolówka po strzale głową Alliego nie trafiła w światło bramki. Cztery minuty później znów we znaki obrońcom Sunderlandu wdał się Kane - groźny strzał Anglika zdołał jednak na rzut rożny sparować Pickford.

Po chwili Koguty objęły po raz pierwszy prowadzenie - po rzucie rożnym piłka trafiła na przedpole do Rose'a, którego strzał odbił do boku Pickford. Tam futbolówkę zebrał Dembele, który ściął do środka i płaskim uderzeniem z lewej nogi umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku bramki bezradnego goalkeepera gospodarzy.

W 67. minucie było już 3:1. W środku pola zdecydowanie za dużo wolnego miejsca pozostawili Eriksenowi piłkarze Sunderlandu, Duńczyk zdecydował się więc na uderzenie z dystansu, a piłka odbijając się po drodze od Kirchhoffa zatrzepotała w siatce pozostawiając Pickforda bez najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Pięć minut później swoich sił spróbował Kane, ale silne uderzenie najlepszego snajpera gospodarzy w przyjemnym dla oka stylu odbił Pickford. Kane dopiął jednak swego w 79. minucie - po faulu Kirchhoffa na Rose'ie, Kane podszedł do rzutu karnego i pewnym strzałem po ziemi pokonał Pickforda.

Po trzech kolejnych (w tym dwóch ligowych) spotkaniach bez wygranej, Tottenham Hotspur w końcu wygrywa po raz pierwszy w 2016 roku. Przed rozpoczęciem pozostałych spotkań tej serii rozgrywek, Spurs tracą do liderującego Arsenalu cztery punkty, ale mają też cztery punkty przewagi nad piątym West Hamem. The Black Cats po dwóch ligowych zwycięstwach ponoszą dziś 14. porażkę w sezonie i po zakończeniu 22. kolejki pozostaną w strefie spadkowej.

Tottenham Hotspur - Sunderland 4:1 (1:1)
0:1 van Aanholt 40'
1:1 Eriksen 42'
2:1 Dembele 60'
3:1 Eriksen 67'
4:1 Kane 79'

Zobacz pełną statystykę meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Konrad Robert | 16.01.2016 15:41

20 minut ktore wstrzasnelo Kotami.
Zle decyzje personalne Big Sama do tego niesamowity pressing Spurs.
I po zawodach.
Pewniak do top4.Sie robie ten Tottenham.

figarro | 16.01.2016 15:44

Pierwsza połowa niby dobra, ale skuteczność bardzo słaba. Nie mam pojęcia jakim cudem Cattermole gra w BPL. Druga połowa mogła zacząć się tragicznie. Właściwie Sunderland oddał 2-3 groźne strzały, ale to jak rozegrali kontrę 2 na 1 to tragedia. Później kompletna dominacja. Niezły mecz Eriksena, Kane. Lamela i Alli dziś słabo. A wg mnie bramkarz Sunderlandu mimo wpuszczonych 4 bramek najlepszy na boisku.

adipetre | 16.01.2016 17:43

Zabawne są te sytuacje gdy Trippier udziela wskazówek kolegom, podczas gdy sam nawet poprawnie ustawić się nie potrafi. Dziś Sunderland miał bodaj trzy niezłe okazje i w każdej z nich maczał palce Trippier. Na drugim biegunie Dembele i Vertonghen, Kane również pozytywnie.
Pochettino często jest nazywany uczniem Bielsy, ja osobiście w Mauricio dostrzegam więcej cech Simeone.
Mam nadzieje ze M'Vila po sezonie zmieni klub na lepszy, moglby nim byc Tottenham.

rycerz17 | 16.01.2016 20:36

Bardzo przyjemny meczyk dla każdego sympatyka Tottenhamu. Świetny początek piłkarskiego weekendu ;-)
4:1, a spokojnie mogło być wyżej. Dominacja z każdym aspekcie gry, płynne akcje, różnorodność rozwiązań, wymiana piłki na jeden kontakt… Pochettino wykonuje fantastyczną pracę i w mojej ocenie już teraz należy do top10 trenerów na świecie. Przypominam, że mamy najmłodszą drużynę w całej Premier League.
Jeśli uda się utrzymać kluczowych piłkarzy (Toby, Dier, Eriksen, Dembele i Kane wydają się nie do zastąpienia w tym projekcie) i sprowadzić latem 2-3 nowych o odpowiednim profilu (skrzydłowy i przede wszystkim napastnik) to ja widzę moje Koguty jako jednego z faworytów do majstra w przyszłym sezonie.
W tej kampanii musi być top4. Nie wyobrażam sobie innej opcji.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy