REKLAMA
REKLAMA
vs
2
:
0
09 stycznia 2016 r.| 18:15


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaEduardo Prieto Iglesias
  • Widzowie35 388

Relacja

Kolejne domowe zwycięstwo Sevilli

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  09.01.2016 20:06
W jednym z ciekawszych pojedynków w ramach 19. kolejki hiszpańskiej Liga BBVA, Sevilla pokonała przed własną publicznością Athletic Bilbao 2:0 (1:0) po dublecie Kevina Gameiro. 90 minut w barwach gospodarzy rozegrał Grzegorz Krychowiak, który wywalczając rzut karny walnie przyczynił się do zdobycia drugiego gola.

Na trzy zmiany po derbowym zwycięstwie nad Betisem w Pucharze Króla zdecydował się Unai Emery - do bramki wrócił Rico, a Ramiego i Immobile zastąpili Carrico i Gameiro. Do pięciu korekt doszło za to w ekipie z Bilbao - w wyjściowej jedenastce pojawili się Iraizoz, Balenziaga, Gurpegi, San Jose i Aduriz.

W pierwszych minutach meczu na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan dwie groźne sytuacje stworzyli sobie przyjezdni. Najpierw po sporym zamieszaniu w polu karnym strzał głową oddał Laporte, a w ostatniej chwili ze skuteczną interwencją zdążył Rico. Minutę później zza pola karnego huknął Lekue, ale na szczęście dla Sevilli futbolówka tylko ostemplowała poprzeczkę.

Pomimo lepszej gry Bilbao w początkowej fazie meczu, to gospodarze w 24. minucie wyszli na prowadzenie - Vitolo wypuścił w uliczkę Gameiro, a Francuz płaskim uderzeniem posłał futbolówkę do siatki obok Iraizoza. Siedem minut przed przerwą Baskowie zaatakowali ponownie, jednakże próba Williamsa wylądowała tylko w bocznej siatce.

W końcówce przycisnęła Sevilla - najpierw w dobrej sytuacji znalazł się Banega, jednak Argentyńczykowi zabrakło nieco szybkości by uciec obrońcom, a chwilę później po dośrodkowaniu Banegi bliski skierowania futbolówki do własnej siatki był Balenziaga. Podopieczni trenera Valverde odpowiedzieli szansą Aduriza, który sprytną podcinką z ostrego kąta trafił jednak w boczną siatkę.

W 57. minucie swoją obecność na boisku zaznaczył Grzegorz Krychowiak - Polak przedarł się w pole karne, po czym został zahaczony przez Laporte. Arbiter zdecydował się podyktować za to przewinienie rzut karny, którego na gola zamienił Gameiro. Dziesięć minut później stratę zmniejszyć próbował de Marcos, ale uderzenie zza pola karnego powędrowało nad poprzeczkę.

Kwadrans przed zakończeniem regulaminowego czasu gry sędzia Iglesias powinien podyktować drugi rzut karny, tym razem dla gości, albowiem Konoplyanka wyraźnie popychał znajdującego się w dogodnej sytuacji Aduriza, jednak gwizdek arbitra milczał.

W końcówce mecz stał się bardzo otwarty i piłka przenosiła się szybko spod jednej bramki pod drugą. W 76. minucie strzał Coke z ostrego kąta obronił Iraizoz, a chwilę później po próbie zgrania piłki przez Williamsa, jeden z obrońców gospodarzy był bliski skierowania futbolówki do własnej bramki.

Sevillistas wygrywają dziś siódme kolejne spotkanie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan i po raz szósty z rzędu zachowują czyste konto przed własną publicznością. Podopieczni trenera Emery'ego przeskakują w tabeli dzisiejszego rywala i zajmują aktualnie szóste miejsce. Bilbao przegrywa po trzech meczach bez porażki i spada na siódme miejsce.

Sevilla - Athletic Bilbao 2:0 (1:0)
1:0 Gameiro 24'
2:0 Gameiro (k.) 59'

Zobacz pełną statystykę meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

archero | 09.01.2016 20:18

Mecz rozpoczął się fantastycznie, goście byli o krok od strzelenia bramki w kilku sytuacjach. Wkrótce Sevilla dotarła na Pizjuan i od razu strzeliła bramkę po świetnym zachowaniu Gameiro (również trzeba pochwalić Vitolo za asystę). W tej sytuacji obrońcy Lwów podobnie zachowali się jak w ostatnim meczu CdR. Brak zawężenia, asekuracji przez De Marcosa i Laporte, co wykorzystał Kevin. Połowa prowadzona w niezłym tempie, a futbol nagradza tych co trafiają do siatki, więc Nerviones prowadzili po 45 minutach. Choć oczywiście sędzia w pierwszej połowie podjął już kilka dziwnych decyzji. Szkoda Raula Garcii, wejście w kolano Hiszpana nie wyglądało za ciekawie, jeśli zostały uszkodzone więzadła to wyleci z gry na więcej czasu.
Sytuacja z karnym to jakiś absurd. Jeszcze główny okej, mógł być zasłoniony, ale na cholere stoją te kołki stoją przy bramkach? Cała sytuacja odbyła się na jego oczach, no nie rozumiem... Na dodatek został wykartkowany Aduriz i Athletic zagra z Barceloną bez dwóch podstawowych atakujących. Baskowie ogólnie nie wyglądali na słabszą drużynę. Przeważyły detale. Sędzia i skuteczność po stronie gospodarzy.

Joxerek | 09.01.2016 20:47

Sam mecz zostawie bez komentarza...kolejny walek sedziowski na Ramon Sanchez Pizjuan...

Facecik z gwizdkiem i jego asystenci nawet nie kryli sie z tym komu sprzyjali... nie pierwszy nie ostatni raz....

Na szczescie kontuzja Raula Garcii nie jest powazna bo to skrecenie kolana i za tydzien moze bedzie gotowy do gry... Aduriz wykartkowany chyba troche celowo zeby sie skupic na meczu z Villarreal.... wygrana na Nou Camp raczej jest nierealna a pozniej sa spotkania z Eibarem, Getafe i Villarrealem gdzie trzeba zdobyc komplet punktow i Aduriz sie przyda...

Dla Athletic w tej chwili wazniejszy jest Puchar Krola niz liga wiec mecze w Primera kibice latwo wybacza swoim zawodnikom jesli dobrze zagraja w Copa del Rey...zreszta po takim walku jaki mial miejsce w Sevilli wszystkim to lotto bo 14 na 11 wygrac sie po prostu nie da, jeszcze do tego na wyjezdzie...

cocolino | 09.01.2016 21:28

Czy autor tego artykułu w ogóle widział ten mecz ? Toż tu niewiele co jest prawdziwego z rzeczywistością !!!
1. Carrico wcale nie zastąpił Ramiego tylko Rami pauzował za nazbierane żółte kartki (ostatni mecz z Granadą-żółta kartka dla Ramiego) a Carrico wrócił po kontuzji.
2. Laporte wcale nie faulował Krychowiaka. Tam w ogóle nie było karnego co realizator pokazywał kilka razy. Krychowiak chciał kopnąć w piłkę a kopną w ziemię i tak go odbiło, że wyglądało to jakby był faulowany ale wcale nie był. Karny 100% z kapelusza.
Także następnym razem się zastanówcie zanim coś napiszecie bo takimi artykułami strzelacie sobie w stopę.

A jeszcze odnośnie samego meczu. Kibicuję Sevilli ale dzisiaj absolutnie nie zasłużyli na zwycięstwo, a jeszcze bardziej nie na dwubramkowe. Wyraźnie było widać, że lepszą kulturę gry prezentuje Athletic i jestem przekonany, że gdyby nie karny z kapelusza spokojnie doprowadzili by do remisu jeśli nie wygranej. Pierwszy knock-out to kontuja Raula Garcii, drugi karny z kapelusza i zrobiło się po meczu. Przepadam za Sevillą i Krychowiakiem ale dzisiaj niestety nie zasłużyli na wygraną.

marianos | 09.01.2016 21:35

cocolino, na serio czytasz na goal.pl zapowiedzi/pomeczówki? Ja kiedyś ze dwie przeczytałem i przecierałem oczy ze zdumienia co tu się wypisuje. Nie ma sensu, tu co najwyżej znajdziesz info kto strzelił bramkę i ewentualnie dwie ciekawe sytuacje z meczu. Już na flashscore więcej można się dowiedzieć. Ja tu wchodzę jedynie dla komentarzy.

cocolino | 09.01.2016 22:09

A jaki jaki jest najlepszy portal o lidze hiszpańskiej? Jak możesz to prześlij mi na maila jeśli nie można tu napisać - coccollino@poczta.fm

AxelF | 09.01.2016 23:49

Krychowiak ubija klasycznego "kreta", a sędzia dyktuje wapno.... ale.
Jeśli ktoś pisze o jakiś spiskach, sprzyjaniu Sevilli, Barcelonie, Realowi... to chyba za dużo.
Sędziowie są w tej lidze po prostu słabi, nie pomagają sobie nawzajem, LFP polewa to sosem z "nieomylnością sędziego" i jeśli coś jest opisane w określony - błędny - sposób w protokole, czy w ogóle się tam nie znalazło, to oczywiście nie ma sposobu żeby się odwołać.
Ciekaw jestem jak będzie odwołanie od kartki Laporte wyglądało, bo powinno być formalnością.
Cóż, szkoda że Hiszpanie sobie strzelają w stopę, swój najlepszy produkt eksportowy, opakowując w używany papier toaletowy w postaci tak słabego zaplecza samej piłki. jak można marnotrawić taką klasę piłkarską?

Tak na marginesie - mecz bardzo fajny, choć gdyby wynik odzwierciedlał przebieg, pewnie byłoby bliżej mojego typu - 1:2, ale rozumiem frustrację obu stron na sędziowanie. Na pocieszenie to 90 minut spędzone z wielką piłkarską jakością. Jako wisienka, okazja Aduriza z 46 minuty. Nigdy personalnie jakoś wielkiej mojej sympatii nie budził, ale klasą piłkarską zaskakuje co mecz. Napastnik, o solidnych warunkach, z takim przeglądem pola, techniką, orientacją, pomysłem... W Anglii płaci się 40 mln euro za Benteke... nawet nie będę porównywał.

Joxerek | 10.01.2016 11:24

Axelku na jakim Ty swiecie zyjesz.... W LFP dominuje takie kolesiostwo i takie uklady jesli nie nawet korupcja ze szok....

W RFEF jest nie lepiej... najlepsze jaja byly z wyborem stadionu finalu Copa del Rey w poprzednim sezonie gdy wasz byly prezydent Joan Gaspart (obecny wice prezydent RFEF) chodzil i niemal zebral po czlonkach zeby w glosowaniu wybrali Nou Camp choc poczatkowo wszyscy byli za tym zeby rozegrano mecz na stadionie Betisu - Benito Villamarin, nawet Villar prezydent RFEF. Dziennikarze madryccy jak i baskijscy podali na krotko przed glosowaniem gdzie bedzie rozegrany mecz....a wszystko wyszlo dlatego ze Gaspart jest na tyle glupi ze polazl nie do tego czlowieka co trzeba bo pomylil gosci (juz nie pamietam kogo z kim) i naklanial go do glosowania za Nou Camp mimo ze ten byl zdecydowanie przeciwko.... i tamten przekazal wszystko Urruti.

Przeciez wszyscy sie smiali z Gasparta i jego zachowania gdzie ganial jak chlopiec na posylki i uprawial wazeliniarstwo zeby tylko Barca grala u siebie. Nawet Villar byl zazenowany tym zachowaniem bo pozniej dlugo rozmawial z Urrutia i tlumaczyl sie za waszego bylego prezydenta.

Wybacz ale ja w zbiegi okolicznosci nie wierze, szczegolnie gdy w gre wchodzi wielka kasa i trofea.

Tak samo wiem ze Ciebie nie przekonam jako fanatyka nieskazitelnosci, boskosci i zawsze biednej i pokrzywdzonej przez sedziow i UEFA Barcelony.

Wybacz ale ja wiem swoje, mam oczy i uszy. Przebrnalem przez mase artykulow, wpisow na twitterach, wpisow na wszelkiem masci forach internetowych o hiszpanskiej pilce i nie tylko zeby nie miec jasnego obrazu sytuacji w hiszpanskiej pilce.

AxelF | 10.01.2016 19:39

Joxerek -
słuchaj, ja z reguły czytam wszystko co piszesz, część z tych opisów gdzieś już czytałem, część czytam pierwszy raz.
Ja wbrew Twojej opinii, nie jestem aż tak naiwny, by wierzyć w brak sympatii klubowych, sieć układów towarzyskich, przysług które decydują choćby o przydziale sędziów.
Rozumiem że w kraju, w którym legalnie i jawnie, jeszcze 10 lat temu Barca, czy Real płaciły "premię motywacyjną" przeciwnikowi głównego rywala za zwycięstwo, nie wszystko jest ok, łagodnie określiwszy.
Tylko... po pierwsze na korupcję czy łamanie prawa, dowodów po prostu nie mam.
Nie oskarżę kogoś, mimo czasem sporej frustracji, dopóki coś się z tej stajni Augiasza nie przebije na światło dzienne, bo inaczej to byłoby mało odpowiedzialne.

Podobnie jak z wyborem stadionu finału PK. Ja wiem że to ma znaczenie, że wszystko co piszesz może być prawdą (a może być prawdą w części, lub być grubą przesadą, bo to wszystko relacje ustne zaangażowanych stron). Finalnie jednak, na stadionie było 60 tys. kibiców Bilbao i trochę ponad 30 tys Barcy. Gdzie w Hiszpanii poza CN taką rzeszę, lub choćby zbliżoną, kibiców byś wcisnął? (swoją drogą, to kolejna z "wtop" Hiszpańskiej piłki - brak stadionu "narodowego").
Ja wiem,  że może sprawa rozbijała się o frekwencję kibiców Barcy, bo Bilbao ma wierniejszych fanów, i gdyby Coules musieli jechać, może dysproporcja byłaby jeszcze większa.... Wiem też, że metoda była "dyskusyjna".

"Tak samo wiem ze Ciebie nie przekonam jako fanatyka nieskazitelnosci, boskosci i zawsze biednej i pokrzywdzonej przez sedziow i UEFA Barcelony."
- no tu akurat bym nas zamienił. Zdaję sobie sprawę, że czasem sędziowie się mylą na naszą korzyść (choć ostatnio akurat dysproporcja pomyłek na naszą niekorzyść, dość wyraźna), wiem że były okresy w Historii, kiedy wpływy Barcy w federacji rosły i było łatwiej, ale nie snuję wielkich teorii  spiskowych.
Wybacz, ale jako fan Barcy, nie zamierzam co mecz doszukiwać się pomyłek na naszą korzyść, domniemanych kontrowersji, które rozstrzygają o meczach Barcy na jej korzyść - to skutecznie robią inni, zwłaszcza fani Realu, a ja potrafię z reguły przyznać, kiedy zdarza się im mieć rację.
Z drugiej strony, dzielę się tym co mi doskwiera - ewidentnym krzywdzeniem Barcy, kiedy się zdarza (tu jeśli ktoś mi odpowiada dyskusją, również nie mam problemu, uczulony jestem na marne stereotypy i hejt).
Ale nie mam zamiaru się umartwiać, siedząc w internecie godzinami, wyszukując i szperając gdzie jeszcze Barca została okradziona. Nie buduję sobie wersji o "nieskazitelnosci, boskosci i zawsze biednej i pokrzywdzonej" by potem szukać wszystkiego co ją potwierdza.

W dyskusjach z Tobą, chyba Jedak rozumiesz, że Barcy bronię, staram się przedstawić inny niż Twój (czasem uproszczony uważam) punkt widzenia, bo chyba nie szukasz sekundanta/"przytakiwacza" ale rozmówcy?

Wiem, że Ty swoją wiedzę zdobywasz w pewien sposób - "zawodowy", bo hobby zmieniłeś w dziennikarstwo, ale dziennikarz to nie osoba mająca "obiektywną rację", lecz także przedstawiająca swój subiektywny punkt widzenia. Z tym punktem widzenia można się nie zgadzać, zwłaszcza, kiedy korzystasz jako ze środków literackiego wyrazu z pewnych przejaskrawień, czy pewnej "kwiecistości" języka -

"Tak samo wiem ze Ciebie nie przekonam jako fanatyka nieskazitelnosci, boskosci i zawsze biednej i pokrzywdzonej przez sedziow i UEFA Barcelony."

- ja to wszystko wiem, tylko czasem po prostu nie masz racji, przesadzasz i sam budujesz stereotypy takimi stwierdzeniami. Ostatnio po meczach derbowych, w których widziałeś co się działo, jedyną stroną obecną w prasie ogólno-Hiszpańskiej byli piłkarze Espanolu, snujący teorię o "spisku przeciw nim", "intensywnej i czystej grze" itp. To nie pierwszy raz, kiedy sędziowie na takie traktowanie Barcy pozwalają, więc siłą rzeczy to denerwuje.
Tymczasem Twoje uogólnienia sprawiają, że wspomnienie o sprawach działających na niekorzyść Barcy, wydaje się od razu śmieszne czy niepoważne.

Ja wiem, że owo obśmiewanie, przesadzanie, szydzenie z potencjalnych argumentów zawczasu, znajdują się w klasycznym katalogu erystyki Schopenhauera, znam go dość dobrze również ze względów zawodowych, ale po prostu nie cenię zbyt wysoko, bo trochę wyklucza w pewnym momencie rzeczową dyskusję.

Podsumowując - miejmy zatem pewną miarę w tym wszystkim. O tyle proszę.

cocolino | 10.01.2016 20:44

Czy mógłby mi ktoś napisać adresy innych stron o lidze hiszpańskiej ?

AxelF | 11.01.2016 18:08

cocolino - http://olemagazyn.pl/ choćby. Mniej dyskusji, ale ekipa redakcyjna z racji składu z miłośników "hiszpańskiej kopanej", dużo bardziej znająca smaczki iberyjskiego footballu. Generalnie też składa się w przekroju z kibiców najróżniejszych drużyn i na prawdę trzyma poziom.
Ja osobiście uwielbiam teksty Pani MAGDALENY ŻYWICKIEJ. Smaczek i rewelacja.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy