REKLAMA
REKLAMA
vs
2
:
1
03 października 2015 r.| 16:00


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaJesus Gil Manzano
  • Widzowie39 374

Relacja

Sevilla lepsza od Barcelony!

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  03.10.2015 17:52
Na Estadio Sanchez Pizjuan można już śmiało ogłosić koniec kryzysu. Miejscowa Sevilla zanotowała dziś bowiem drugie zwycięstwo z rzędu w Primera Division, pokonując na swoim terenie Barcelonę 2:1! Do triumfu gospodarzy przyczynił się Grzegorz Krychowiak, który rozegrał całe spotkanie.

W pierwszej połowie kibice doczekali się walki na miarę klasy obu zespołów. Oglądali żywy pojedynek z dużą liczbą stuprocentowych okazji do zdobycia gola.

Pod tym względem lepiej prezentowała się Duma Katalonii, która po pierwszej połowie mogła prowadzić przynajmniej 2:0. W 24. minucie na listę strzelców powinien był wpisać się Neymar. Po strzale Brazylijczyka piłka odbiła się od słupka, a następnie toczyła się po linii bramkowej, ale żaden z jego partnerów nie zdołał dopełnić formalności.

W 39. minucie szczęścia próbował Luis Suarez. Urugwajczyk uderzył technicznie z lewej strony, ale futbolówka trafiła jedynie w spojenie bramki gospodarzy.

Wydawało się, że po przerwie podopieczni Luisa Enrique osiągną swój cel. Zwłaszcza, że już po wznowieniu gry narzucili swoje warunki. To jednak Sevillistas otworzyli wynik konfrontacji. Kevin Gameiro przedarł się prawym skrzydłem i wstrzelił płasko piłkę w pole karne. Defensorzy Blaugrany minęli się z futbolówką, ale dopadł do niej niepilnowany Michael Krohn-Dehli.

Kilka minut później było już 2:0. Krohn-Dehli wcielił się tym razem w rolę asystenta. Balansem ciała zwiódł dwóch rywali na szesnastym metrze i zacentrował piłkę do Vicente Iborry, który strzałem głową zmusił Claudio Bravo do kapitulacji.

W kolejnej fazie konfrontacji przyjezdni nie rezygnowali z walki o trzy punkty, ale nie potrafili przebić się przez świetnie zorganizowaną defensywę przeciwników. Ostatecznie trafili do siatki w 74. minucie. Neymar wykorzystał bowiem rzut karny podyktowany po zagraniu ręką Benoita Tremoulinasa.

Do wyrównania mogli doprowadzić już pięć minut później za sprawą Daniego Alvesa, ale futbolówka po jego uderzeniu trafiła w słupek. W końcowym rozrachunku Duma Katalonii musiała pogodzić się z kapitulacją.

Sevilla - FC Barcelona 2:1 (0:0)
1:0 Krohn-Dehli 52'
2:0Iborra 58'
2:1 Neymar 74' (k.)

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 38 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Kokodzambo | 03.10.2015 17:54

Nieźle. Za walenie w obramowanie bramek nie ma.

marcin1995 | 03.10.2015 17:55

[Ostrzeżenie.Moderator]

MasterArsenal | 03.10.2015 17:55

Messiego nie ma i porazki zamiast remisow ( czy nawet wygranych ) beda sie przytrafiac czesciej

Gratuluje Sevilli

RM19 | 03.10.2015 17:56

Sevilla może mówić dziś o wielkim szczęściu że nie dostała 5 bramek bo Barca spokojnie mogła tyle strzelić,Suarez przechodził samego siebie bo co gość marnował to się w głowie nie mieści. Nasuwa się pytanie czy Barca wyglądała tak dobrze na tle czy siak słabej dziś Sevilli czy jednak istnieje życie bez Messiego i mogą dać sobie bez niego radę.

Litmanen | 03.10.2015 17:58

Nie lubię odgwizdywania takiej ręki,
ale najważniejsze 3 punkty.
Wolałbym jednak wygrać z Manchesterem

Wisnia1990 | 03.10.2015 18:01

Jak to mozliwe, ze Barca po tym spotkaniu ma na koncie 1 bramke strzelona? Tyle sytuacji... slupki,poprzeczki... ehh. Gameiro przebiegl lewa strona z 60metrow i nikt go nie zatrzymal... Pique gra fatalnie. Munir i Sandro... boziu... oh boziu... nie wytrzymam z nimi. Ludzie piernicza, ze Lewandowski potrzebuje od 5 do 10 sytuacji aby strzelic gola... no to jak podsumowac Neymara i Suareza, ktorzy sa fatalnie nieskuteczni. Niech to kuzwa szlag! Gdy stracilismy 2 bramke to gralismy bardzo dobrze i dziwie sie, ze nie strzelilismy przynajmniej 2 bramek. Warto dodac, ze w pierwszej polowie po uderzeniu z rzutu wolnego przez Neymara pilka sobie leciala po lini a Pique z tak dlugimi nogami jej nie siegnal... w morde jego mac... co za rozczarowujacy remis Barcy. Brak Messiego moze zadecydowac o Mistrzostwie Hiszpanii, no i forma postrzegolnych zawodnikow. Rakitic bardzo slaby... jedynie Busi gra na odpowiednim poziomie i S.Roberto... Neymar bral ciezar gry na siebie ale to nie jest Messi i watpie aby kiedys mu dorownal.

Po 7kolejkach stracilismy 6pkt. 4 wygrane i 2 porazki.

Jestem zawiedziony wynikiem bo gra wcale nie byla taka zla.

Pozdrawiam i gratki dla Sevilli.

AxelF | 03.10.2015 18:04

Litmanen - z drugiej strony Suarez faulowany, więc się wyrównało. Błąd który się nie wyrównał, to brak spalonego w akcji Reyesa. Nie wiadomo czy byłoby groźnie, bo Reyes sam myślał że był na spalonym, ale jednak.

[edit]

Co do meczu - niby ładny, ciekawy, szybki, ale niefrasobliwość w obronie Barcy już naprawdę przechodzi ludzkie pojęcie. Z drugiej - indolencja strzelecka przy tylu stworzonych szansach...
Cóż, nie ma co gadać, Sevilla dziś ugrała całkiem swobodnie swoje, a wynik w sumie oddaje przebieg meczu, bo mimo wielu szans Barcy, to takie groźniejsze stwarzała Sevilla.

Gratulacje zwycięzcom.

Catalina | 03.10.2015 18:24

AxelF

Po meczu w LM zastanawiałeś się czy Juve takie mocne czy Sevilla taka słaba?
Ten mecz coś wyjaśnił?
Co do Barcelony to wracają stare bolączki. Kiedy cały zespół odpowiednio nie pracuje to wychodzi jakość ich graczy defensywnych. W tamtym sezonie wszystko się układało,bo i Blaugrana miała sporo szczęścia,że piłkarzy omijały kontuzje. Zdrowa i pełna kadra to klucz sukcesu.

...3

TysonFCB | 03.10.2015 18:39

W zeszłym roku też forma byla daleka od optymalnego potencjału... Różnice są takie ze wtedy defensywa byla dość zelazna. Teraz? Bravo dopiero wrócił, Pique zamyślony, Alves jak to Dani. Rok temu byliśmy jednak ciut skuteczniejsi, a obrona grała na 0, jednak pkt i tak tracilismy... Teraz dodatkowo mamy plagę kontuzji iiiii BANA! Wystarczy tylko przytoczyć to ze obecnie, najbardziej ofensywnym pomocnikiem jest Rakitic! Masche gra w pomocy, a w Ataku musimy liczyć na Sandro/Munira... I przede wszystkim nie ma LIO.



A wiec z takimi problemami punkty będziemy tracić. Obrona dziurawa, ofensywę trapi impotencja... Pewnie nie dlugo bedzie narzekanie na Enrique, bo nie sądzę zeby kłopoty minęły w dwa tygodnie... Ja juz dziś staje za nim murem "każdy orze jak moze", a Luis ma ciężki teren do uprawy;)


Dziś na porażkę nie zasłużyliśmy, ale skoro Sevilla strzeliła bramkę więcej, to ekipa Krychy zainkasowala 3pkt. Trzeba pracować i czekać aż wrócą kontuzjowani, a także dołącza Turan i Vidal... Będzie dobrze, bo forma wystrzeli w 2016 wiec spokojnie panowie (patrz kibice Barsy)


A to ze przyszedł sobie poszczekac małolat... To trudno. Internet niestety moze mieć każdy, a jak wiadomo Barsie pomagają i sędziowie i FIFA... Dlatego Real nie moze liczyć na trofea, no bo jak? Sędziowie postawią na swoim i kolejne mistrzostwo do gablotki hehehe;)
Pozdr

quorthon | 03.10.2015 18:47

Nie ma Boga.

witamkonsumenta | 03.10.2015 18:53

nawet z Juventusem wyjechali.. mecz meczowi nie równy Catalina.. zaraz pewnie napiszesz, że Juve najmocniejsze w Europie, ale zobaczmy co pokazują w lidze.. nie chce prorokować ale zapewne 1/4 w LM to będzie dla nich szczyt w tym sezonie. Gratulacje dla Sevilli. Barca totalnie nieskuteczna i jeszcze ta defensywa, jako kibic Realu aż się przeraziłem co oni wyprawiają.. Obyśmy się tak nie skompromitowali na VC, trzeba to wygrać.

MarcinAM | 03.10.2015 18:55

[edit]

Co do meczu to Barca słaba bez Messiego co było widać już w poprzednim spotkaniu LM.
Sevilla po raz kolejny pokazała ,że rośnie na potęgę europejską i dwa zdobyte pod rząd puchary ligi europy to nie przypadek. W tabeli robi się ciekawie. Zobaczymy co pokaże jutro Real w pierwszym trudnym spotkaniu tego sezonu.

stysiek | 03.10.2015 19:10

Tu nie chodzi przecież o plagę kontuzji, bo ta już się prawie skończyła. Istotny był brak Alby, ewentualnie brak Pique (bo musiał grac ryży kaleka). Reszta się nie liczyła. Tydzień temu nastąpiła prawdziwa katastrofa - Messi. I tylko to ma obecnie znaczenie. Brak Iniesty nie jest już tak dotkliwy od jakiegoś czasu, brak Rafinhi to wzmocnienie (bo nie ma ryzyka że wejdzie na boisko), brak Vermaleena jest bez znaczenia bo nigdy go nie było w Barcelonie. Więc to nie jest plaga kontuzji, tylko brak Messiego. Bez niego nie ma kto prowadzić gry i to widać, od wielu już lat tak jest. Słabszy sezon Messiego = stracony sezon Barcy. Dlatego to jest najlepszy gracz świata, bo cała gra Barcy to on. Reszta to tylko pomagierzy.
Co do meczu dzisiejszego. Po co gra ryży kaleka to nie wiem. Jak nie potrafi nawet upilnować przeciwnika w powietrzu (druga bramka) to jak dla mnie jego obecność w Barcelonie nie ma sensu. Bartra wybitny może nie jest ale na pewno popełnia mniej błędów, jest pewniejszy, młodszy, wychowanek ... Więc pytam się, po co gra Mathieu? Munir ... szkoda pisać. Dla niego prawdziwą katastrofą jest kontuzja Adriano, bo teraz zawsze będzie najgorszy na boisku. Sandro przynajmniej umie dojść do sytuacji (inna bajka że póki co ich nie wykorzystuje), a Munir jest z reguły anonimowy. Sergi Roberto jest jak dla mnie odkryciem prawej obrony. Na środku grał na poziomie Munira, a na skrzydle taka pozytywna odmiana. Jak Pique nie dobił piłki po strzale Neymara to do teraz nie wiem. Był najbliżej, biegł w dobrą stronę, jest wysoki i ma długie nogi, a zabrał się do tego jak nieśmiała dziewczynka i mu wybili. Neymar starał się kreować grę ale to nie Messi, niemniej jednak przynajmniej próbował. Suarez też wcale najgorzej nie zagrał. Nieskuteczny ale dość pechowo, a swoje w ataku to on akurat robi.

Riv10do | 03.10.2015 20:12

[edit]


A teraz już na temat.
Ile było płaczu o TS ? Niby gole nie jego wina ale puszcza ich sporo a Bravo będzie grał na 0 z tyłu...to pierwszy mit obalony.
Pierwszy gol zawalony przez Rudego. O ile jeszcze Alba mógł dać się wyprzedzić o tyle Francuz nie miał prawa. Był dużo lepiej ustawiony i beznadziejnie poszedł na raz zamiast odprowadzić do końcowej linii K.G. Drugi gol to wina Pique do spółki z Rudym. Generalnie Pique dziś bardzo słabo.

Kolejna sprawa to druga linia.Cała środkowa linia gra bardzo niedokładnie i ma mnóstwo niewymuszonych strat. Zupełnie nie ma presingu i zupełnie nie ma kreacji w drugiej linii. Gdyby dziś grał Iniesta który potrafi przyśpieszyć czy zrobić różnicę dryblingiem kreacja wyglądała by znacznie lepiej. Rafinha w tym sezonie wyglądał z meczu na mecz lepiej i z pewnością tercet Busi-Rakitic-Rafinha grał by lepiej w kreacji od tego dzisiejszego.

Wisienką na torcie jest Suarez. JA nie wiem ile on musi mieć sytuacji żeby coś strzelić. Sytuacja gdzie dostał idealne podanie od Rakiticia, przyjął na klatkę i nawet nie oddał strzału to już porażka. Chwilę wcześniej dostał idealne podanie od Neymara i miał obowiązek strzelić bramkę.

Z plusów: Gra Roberto i gra Neymara.

Trzeba czekać do stycznia i liczyć że strata do Realu nie będzie zbyt duża. W styczniu powinna wrócić świeżość kiedy do dyspozycji będzie Arda i Vidal. Cały czas jednak problem jest pozycja Rakiticia. Arda raczej aż tak głęboko nie zostanie cofnięty żeby zagrać na jego pozycji. Problem w tym że mało jest takich piłkarzy którzy mają dobrą wizję gry i potrafią pracować w obronie. Najbardziej pasujący do Barcy zimą jest absolutnie po za zasięgiem...

bsbs | 03.10.2015 20:13

akurat nie brak Messiego, tylko brak: odpowiedniego tempa gry, pressingu, poprawnej gry w obronie i skuteczności. Być może by Messi wturlał to co kaleczył Suarez. Munir, Sandro to nie są zawodnicy na 1 ligę. Rakitic do tego ma słabą formę.

FCBarcaVEB | 03.10.2015 20:19

czarno wiedze ten rok dla  Barcy :(

slaymyslayer | 03.10.2015 20:20

przecież to jasne, że ten sezon nie będzie tak treściwy w sukcesy jak poprzedni.

jurson09 | 03.10.2015 20:50

@witamkonsumenta

Jesteś kolejnym kibicem Realu, który pokazuje jak wielki ból czterech liter mają kibice królewskich po tym półfinale z zeszłego sezonu.

Może przestań się martwić o Juve a zacznij o Real bo Benitez to taki trener który prędzej czy później zarżnie ten klub i będziecie płakać i nie jest takie pewne że zajdziecie w tym sezonie dalej niż do 1/8 :)

A dla Sevilli gratulacje oby się dźwignęli i powalczyli o pudło w tym roku.

mr_roba | 03.10.2015 20:59

Oj chrzanienie. Niby ile to Barcelona nie miała sytuacji. Owszem mój zębaty ulubieniec  bardzo ładnie nie trafił w piłkę. Ponad to było ich pełno na połowie Sevilli co jednak nie przekładało się na setki - nawet ten słupek. Sevilla postawiła busa a Barcelona nie miała siły przezbicia.

Real Madridista | 03.10.2015 21:06

Że się tak wtrace i napiszę coś na uspokojenie fanów Barcy.
W zeszłym sezonie do stycznia to Real był pewnym faworytem do majstra...
Spokojnie. Na rozstrzygnięcie poczekajmy do końca rozgrywek

Luqe | 03.10.2015 23:44

No dobra. Jest źle. Ale w tym momencie najważniejsze żeby nie było jeszcze gorzej...Do stycznia jeszcze daleko i ten okres to będzie prawdziwa męczarnia dla Barcelony...Byle nie odpaść na najważniejszych frontach, byle liga nie odjechała...choć może apetyty są zbyt duże po idealnym poprzednim sezonie...

R_R | 03.10.2015 23:52

"Wisienką na torcie jest Suarez. JA nie wiem ile on musi mieć sytuacji żeby coś strzelić. "

  Wisienka na torcie, to ozdoba. :-)))

AxelF | 04.10.2015 00:28

Catalina - w sumie chyba niewiele. Napisze dlaczego:

1.
Barca to drużyna o dość specyficznym stylu, jeśli ma słaby fizycznie okres - zawodnicy przemęczeni, mało rotacji z powodu wąskiej kadry itd., to brak szybkości u obrońców przekłada się na fakt, że każda potencjalna kontra przeciwnika, przeradza się niemal w okazję bramkową. Gameiro przebiegł z piłką 40-50 metrów a potem spokojnie dograł do  Krohn-Dehliego przy bramce na 1-0.
Mimo bardzo dobrego meczu dziś, dopuszczam możliwość, że z całkiem dużym prawdopodobieństwem Sevilla pomęczy się z Eibar a na pewno z Villarreal, 28 października.

2. Emry wyszedł dziś zupełnie innym ustawieniem. Widać było świeżość, werwę, zupełnie inaczej - agresywniej, poruszała się Sevilla po boisku. Nie było eksperymentu z Konoplianką wrzucającym piłki z prawej strony, na nikogo, tam gdzie w meczu z Juve czekało 2 gigantów walki w powietrzu po stronie Juve.
Taktycznie lepiej zestawił drużynę w tym meczu Emry, zamiast ją wykastrować, jak zdarzyło mu się z Juve. Barca ma niższych obrońców, więc nawet rożne czy wrzutki stwarzały niebezpieczeństwo, więc taka gra miała sens.

3.
Spora doza szczęścia była po stronie Sevilli. Gdyby Juve nie strzelił przed przerwą, z Sevillą, może w drugiej presja by wzrosła, może poszła by jakaś kontra... gdybanie, ale chodzi o to, ze o ile szczęścia w meczu z Juve Sevilla nie miała (do przerwy 1 z 2 strzałów w bramkę Sevilli zakończył się golem), tak dziś miała go sporo, a jeśli Barca otworzyła by wynik, grałoby się inaczej.

4. Kluby Hiszpańskie grały co 3 dni w lidze i LM od jakiegoś czasu, więc nawet element fizyczny, był na korzyść Juve w spotkaniu z Sevillą.

Mam oczywiście świadomość, że dziś pewnie Juve ograłoby Barcę, co nie jest sztuką w ostatnich tygodniach, ale też nie obstawiałbym tak gładko wyniku już choćby dwumeczu.
Z resztą jak wspomniałem - z oceną formy Juve wstrzymam się jeszcze ze 2-3 tygodnie. Ani nie jest tak zła, według mnie, jak wskazuje tabela, ani nagle nie wystrzeliła tak bardzo w górę, by sądzić ją po jednym meczu z Sevillą.


TysonFCB

"Dziś na porażkę nie zasłużyliśmy, ale skoro Sevilla strzeliła bramkę więcej, to ekipa Krychy zainkasowala 3pkt. "
Osobiście uważam że zasłużyliśmy. Szanse Sevilli to nie były jakieś przypadki, ale pewna powtarzalność - kontra-skrzydło-środek. To tego Barca nie broni dobrze i to Sevilla wykorzystała.
Nie przypadkiem ekipa, która miała tak wiele problemów ze stworzeniem 100% okazji z Atletico, Juve czy w innych meczach, dziś oddała 5 klarownych strzałów celnych na bramkę Barcy. 2gole/5 strzałów przy grze w kontrze - logiczne.
To nie przypadek też, że my mamy problem z dyspozycją napastników i ilością goli. To przyjdzie, ale na razie ten mankament jest równie powtarzalny. Sevilla wykorzystała jedno i drugie, a Emry zaryzykował zostawiając na ławce Reyesa, ale dziś jego plan taktyczny zadziałał.
Nie kombinował, postawił na zagęszczony środek i szybkie skrzydła. Dla mnie nie ma tu wiele do rozpamiętywania, choć mecz mógł się faktycznie potoczyć inaczej, to Sevilla zagrała swoje jak wspomniałem.

Kucharz | 04.10.2015 00:46

Pobawię się w Xaviego i stwierdzę całkiem poważnie iż byliśmy wczoraj lepsi :) Zabrakło nam szczęścia, mieliśmy wystarczająco dużo sytuacji by ten mecz wygrać ale i też trzeba pochwalić bramkarza gospodarzy który jest ciągle krytykowany a jednak mecz życia musiał mu się zdarzyć właśnie z nami hehe :) Pech! Zabrakło też Messiego i jego otwierających podań,nikt we wczorajszym meczu takich podań wykonać nie umiał. O wiele więcej oczekuje po Suarezie, to nie jest napastnik "kłoda" który żyje jedynie z podań (tak wnioskuje po jego grze jeszcze w Liverpoolu) więc Urugwajczyk powinien był więcej zrobić w tym meczu.Sytuacje miał ale ich wykończenie przemilczę. Neymar próbował przejąć pałeczkę po Messim i parę razy rzeczywiście zrobił różnice (najaktywniejszy i najefektywniejszy zawodnik z linii ataku Barcy w tym meczu) ale niestety Messim to on jeszcze nie jest i raczej nigdy nie dorówna swojemu koledze. Liczę że Atletico urwie punkty Realowi i tym samym Królewscy nam nie odskoczą w tabeli :)

Catalina | 04.10.2015 01:21

AxelF
Dzięki za odpowiedź. Pytałam z czystej ciekawości,bo jak mam czas to zawsze z uwagą czytam co masz do powiedzenia. Przypadkiem nie jest,że pytam akurat dziś,bo odostęp między spotkaniami był krótki,a Sevilla miała okazję przetestować formę obu finalistów LM. Nie interesują mnie porównywanie Juve i Barcy bo obie ekipy mają swoje problemy. Z tymi kontratakami to się nie do końca zgodzę. Brak szybkości to chyba nie jest największy problem. W tym momencie powinnien zadziałać trener,bo i na taki element gry można znaleźć spokój. Zresztą Sevilla przejechała z nastawieniem na taką grę do Turynu,ale tam im nic z tego nie wyszło. Co do formy Juventusu to sama nie jestem przekonana. Tak naprawdę w Neapolu widziałam inny zespół niż ten w starciu z hiszpańską drużyną. Pisałeś,że brak skuteczności i pomysłu w ataku się na nich może zemścić i miałeś rację. Już to było przerabiane chociażby z Udinese czy Frosione. Jedna akcja przeciwnika kończyła się stratą pkt przez Juve.
W Barcelonie natomiast mogło też pewnego rodzaju nastąpić rozluźnienie po ostatnich sukcesach. W takich momentach potrzeba właśnie świeżej krwi. Wąska kadra to już inna kwestia. Myślę,że potrójnej korony by nie było,gdyby trafiły się kontuzje na te najważniejsze spotkania,bo zwyczajnie w tej ekipie między rezerwowymi,a podstawową jedenastką jest zbyt duża różnica jakości. Nic co śledzimy dalej jak się sytuacja rozwinie. Może będzie okazja do rewanżu i to najlepiej w finale:) A na kibiców Juve się nie złość,bo to takie przeraźliwienie,że ta ekipa jest niedoceniana i czasami uzasadnione. We Włoszech wszyscy wyśmiewają już brak nominacji dla Buffona, bo tak naprawdę nie da się tej decyzji zrozumieć.

...3

Joker | 04.10.2015 02:51

Porażka na własne życzenie... Jak się nie wykorzystuje tylu sytuacji to niestety nie mozna na nic liczyć... Oczywiscie było też troche pecha, którego akurat Barcie w tej chwili nie brakuje, bo po strzale Neymara z wolnego w słupek ta piłka mogła się równie dobrze odbic troche inaczej i wpaść do siatki zamiast poturlać się wzdłuż linii, a jestem pewien iz gdyby Barca objeła prowadzenie to by je dowiozła, bo mimo wszystko dziś grali nieźle (na pewno lepiej niż w ostatnich meczach), a Sevilla mimo swojej dobrej gry wcale tych sytuacji aż tak wiele nie stworzyła, ale wykorzystała te pojedyncze błędy w defensywie Barcy... Bardzo mnie Alba rozczarował przy tym pierwszym golu, bo tak dynamiczny zawodnik nie może tak łatwo puścic swoją stroną rywala... Od tego się zaczeło, juz lepiej było sfaulować i dostać kartke... Potem to był łańcuszek błędów, który mógł jako ostatni naprawić S.Roberto ale troche się przestraszył, że może wbić samobója i piłke puscił, co okazało się błędem, ale trudno go winić że jej nie próbował wybić, to była trudna sytuacja...

Zebry | 04.10.2015 11:01

Joker

ale ta Barca biedna, ale to, że dostali karnego z kapelusza to już mało kto z kibiców napisze

R_R | 04.10.2015 12:07



@AxelF
„2. Emry wyszedł dziś zupełnie innym ustawieniem. Widać było świeżość, werwę, zupełnie inaczej - agresywniej, poruszała się Sevilla po boisku. Nie było eksperymentu z Konoplianką wrzucającym piłki z prawej strony, na nikogo, tam gdzie w meczu z Juve czekało 2 gigantów walki w powietrzu po stronie Juve.
Taktycznie lepiej zestawił drużynę w tym meczu Emry, zamiast ją wykastrować, jak zdarzyło mu się z Juve. Barca ma niższych obrońców, więc nawet rożne czy wrzutki stwarzały niebezpieczeństwo, więc taka gra miała sens.”

  Tylko w ofensywie Sevilli były niewielkie zmiany w porównaniu meczów z Juventusem i Barceloną. Trochę sobie zaprzeczyłeś pisząc, że nie było Konplianki i jego wrzutek, a trochę dalej „więc nawet rożne czy wrzutki stwarzały niebezpieczeństwo”.
Trudno porównać obu rywali Sevilli, tak bardzo różnych. Juve zespół budowany od tyłu, czyli od formacji defensywnej, a Barca od przodu, która bardzo często swą siłą i jakością maskowała niedostatki w obronie. Jak na razie Allegri doskonale rozpracowuje swoich rywali w europejskich pucharach, a w lidze prawie wszyscy „znają się jak łyse konie” i Maxowi trudno zaskoczyć rywala. Z drugiej strony Enrique, któremu często taktykę itd. ustawia(ł) Messi.
Pisanie o wąskiej kadrze Barcelony, to czysta hipokryzja. Bo co mają powiedzieć ich rywale z La Liga, którzy często mają budżet kilkanaście razy niższy?!


  Wczoraj Sevilla zagrała w końcu tak, jak w ubiegłym sezonie z małą różnicą, gra była ładniejsza – być może przeciwnik zdeterminował ich ładniejszą grę.


TysonFCB | 04.10.2015 13:32

Axelf

Rozumiem co masz na myśli... Poprostu dla mnie z przebiegu spotkania, bardziej sprawiedliwy byłby remis. Choć błędów bylo i z przodu i z tylu tak dużo ze glowa boli;)


Na poprawę gry trzeba poczekać... Przez waska kadrę i kontuzje, czas "przebudzenia" moze się wydłużyć... Najbardziej martwi ze na dzień dzisiejszy godnych zmienników nie maja: Iniesta,(kontuzjowany), Rakitic (bez formy), Alba (dopiero wrócił po kontuzji), Suarez (totalnie bez formy), Messi (ale tego Pana nie da się zastąpić), Neymar (stara się forma wraca powoli), ale zmienników dla MSN nie ma, bo Munir-Sandro potrzebują opierzenia, a Barsa przez to traci pkt... Iniesta, Rafinha kontuzjowani i gramy w pomocy z Busim, środkowym obrońca, i Rakieta bez formy...



Cóż trzeba czekac i liczyć na to ze limit kontuzji na ten sezon wyczerpany;)

Sezon dopiero się zaczął, chłopaki zaczną grać swoje,... I wróci ktoś, kto bedzie głodny gry, asyst, goli, trofeów... I wtedy bedzie dobrze;)

AxelF | 04.10.2015 13:43

Catalina -

dzięki :), Nigdy z kibiców Juve się nie wyśmiewałem, ani tym bardziej z Juve.
Kluby miewają swoje upadki i wzloty, Borussia wystrzeliła jak szampan, a dziś walczy w LE. Jedyną miarą w tej dyscyplinie jest powtarzalność, a więc przekrój jakiegoś czasu. Tu Juve od lat jest w czołówce i nawet jeśli decyzje administracyjne skazywały Juve na kłopoty, to zawsze był to rywal śmiertelny (co pamiętam, kiedy wyrzucaliście nas w dogrywce, grając w 10 z LM).

Co do formy Juve - oceniam raz, na podstawie tych kilku meczów, a po drugie konstrukcji drużyny. Opcji taktycznych, tego co Ci piłkarze mogą z siebie dać, kiedy się zgrają. Potencjał jest o wiele wyższy niż wyniki, ale tu dość prosta analogia nawet do sytuacji Barcy w 2008/2009 - kompletne przemeblowanie, uzupełnienia, odszedł wtedy Ronaldinho, Deco, został niechciany Eto'o. Czasem impuls po takiej przebudowie i pomysły trenera potrzebują czasu, ale o prawdziwej wartości przychodzi się przekonać w maju.

"Z tymi kontratakami to się nie do końca zgodzę. Brak szybkości to chyba nie jest największy problem. W tym momencie powinnien zadziałać trener,bo i na taki element gry można znaleźć spokój. Zresztą Sevilla przejechała z nastawieniem na taką grę do Turynu,ale tam im nic z tego nie wyszło."
Tu po pierwsze gdzieś jestem w pobliżu opinii, że wiele z podatności naszek na kontry i jej braku w Juve, wynika właśnie między innymi z przygotowania fizycznego - widać to było kiedy Zaza odsadzał obrońców Sevilli jak TGV podmiejski do Pcimia. W drugą stronę, Konoplianka nie dośrodkował ani razu celnie, bo obrońca krok w krok za nim i nie zostawiał miejsca. Widać po prostu jaki luz w tych pojedynkach mieli gracze Juve. A później grając piłką jeszcze odpoczywali. To trzeba umieć.

Co zaś do Barcy - odporność na te kontry, przynajmniej na większość, zapewniały w zeszłym sezonie fakt, że wybijane z obrony przeciwnika piłki zbierali Alba i Alves bo byli w wysokiej formie i fizycznie i technicznie, a także fakt, że dobrze dysponowani ŚO dobrze przesuwali linię spalonego. Dziś reakcja jest ociężała i nie ma zbiórek tych piłek. Ciężko coś na to wymyślić, bo słabość wynika ze stylu i gry bocznymi obrońcami w roli skrzydłowych, kiedy zostają tylko dwaj ŚO na własnej połowie.

"Pisałeś,że brak skuteczności i pomysłu w ataku się na nich może zemścić.." - w sumie sama moja teza, była mało odkrywcza. Raczej obserwacja.. Barcy. Kiedy przeciwnicy Juve się zamykają, mają tyle respektu do mistrza co znam z własnego podwórka, to jedyną pewną metodą by przez obrony się przebijać, to albo skuteczność - bardzo wysoka skuteczność, albo szybka gra z piłką i bez, ciągłe tworzenie presji w ataku pozycyjnym, które kreuje ileś szans, z których coś się tam wykorzysta. Profil napastników Juve jest taki, że mogą zagrać i tak, i tak. Nikt nie wygra 100% meczów, ale jeśli sukces to8/10 a 1/10 to remis, to wystarczy. Teraz zadaniem trenera, jest wyczucie, którzy wykonawcy są w formie, by sprostać wymogom odpowiedniej taktyki.
Juve podobnie jak Barca, Chelsea, Atletico, Bayer... przygotowuje się na marzec-kwiecień szczyt formy i utrzymanie jej do finałów. Stąd gracze są jeszcze często właśnie fizycznie słabiej przygotowani a trenerzy mają problem z oceną tej formy.  Przypuszczam, że Juve jest przygotowane lepiej niż Sevilla, ta lepiej niż Barca, ale forma tych drużyn będzie rosnąć. Zobaczymy tylko jak bardzo. Tu wpływ będą miały transfery, kadra, alternatywny plan, ale generalnie jestem dość spokojny. W styczniu będzie weryfikacja.

" Myślę,że potrójnej korony by nie było,gdyby trafiły się kontuzje na te najważniejsze spotkania,bo zwyczajnie w tej ekipie między rezerwowymi,a podstawową jedenastką jest zbyt duża różnica jakości. " - masz oczywiście rację, ale to chyba element ceny jakości jedenastki. Jeśli podstawowi zawodnicy są tak dobrzy, że grają zawsze, to trudno znaleźć kogoś na ławkę, bo kto che być kwiatkiem do kożucha. Vide - kto ostatnio odchodził z Barcy i jak mu później szło (Alexis, Pedro, ale i młodzi)

"Nic co śledzimy dalej jak się sytuacja rozwinie. Może będzie okazja do rewanżu i to najlepiej w finale" - nie mam nic przeciwko - umawiamy się :)

"We Włoszech wszyscy wyśmiewają już brak nominacji dla Buffona, bo tak naprawdę nie da się tej decyzji zrozumieć." - może to trochę ofiara sukcesu Juve - Jeśli drużyna zachodzi do finału, to od bramkarza nie zależy tyle, co w drużynach w których portero ma 10 okazji na mecz do parady sezonu. Z drugiej, też chyba sama jakość Bufona też zaważyła... w pewnym efekcie "nudy" - na zasadzie nagroda dla "Buffon jest najlepszy, ale nagrodę za drugie miejsce dostaje ..." Inaczej faktycznie trudno to zrozumieć.

R_R
"Trochę sobie zaprzeczyłeś pisząc, że nie było Konplianki i jego wrzutek, a trochę dalej „więc nawet rożne czy wrzutki stwarzały niebezpieczeństwo”."
- ok, zamotałem.
Chodzi o to, że ustawianie Konoplianki na wrzutki górą z Juve to bezsens, tymczasem wczorajsza gra z Barcą, choć inna personalnie to wedle dość podobnego schematu - już sens ma.
Co więcej jeśli uda się zmusić obrońców Barcy do wybijania na rogi, przy przecinaniu dośrodkowań po ziemi, przecinaniu zagrań prostopadłych, to dodatkowa korzyść przy wysokim Iborrze, Nzonzim i jeszcze kilku dobrze grających głową zawodnikach.

"Jak na razie Allegri doskonale rozpracowuje swoich rywali w europejskich pucharach" - fakt, doszedł do finału. Ele Emry oprócz szaleństw taktycznych, też ma warsztat, który pozwolił mu odnosić sukcesy w Europie, klubem ze sporo mniejszym potencjałem. Klubem - przystankiem jednak.

"Pisanie o wąskiej kadrze Barcelony, to czysta hipokryzja." - to akurat czysty fakt. Wszystkie zespoły też miały plagę kontuzji i zakaz transferowy? No i Barcelonie nikt nic nie dał - latami budowała swój stan posiadania wbrew władzy, wiec pieniądze to słaba wymówka. I na koniec - Jeśli jesteś zawodnikiem pokroju Nolito, to gdzie wolałbyś iść - do klubu, gdzie jesteś gwiazdą, czy siedzieć na ławie zastępując MSN? Są plusy i minusy olbrzymiej jakości graczy w pierwszej 11, ale nazywanie tego hipokryzją to raczej mało przenikliwy sąd.

" Wczoraj Sevilla zagrała w końcu tak, jak w ubiegłym sezonie z małą różnicą, gra była ładniejsza – być może przeciwnik zdeterminował ich ładniejszą grę."
W zasadzie mógłbym powtórzyć to, co napisałem w punkcie 1. odpowiedzi do Cataliny. - proszę, zatem byś przeczytał wskazany ustęp :).

AxelF | 04.10.2015 13:51

TysonFCB - oby konkluzja okazała się celna.

AxelF | 04.10.2015 14:45

Zebry - a mecze oglądasz czy słuchasz komentarza Mirosławskiego, niekrytego fana Realu i uznajesz go za "magnum opus" i prawdę oświeconą w jednym?

Karny co najwyżej dyskusyjny, bo zawodnik zmienił usztywnioną ręką lot piłki a znajdował się na linii pola karnego. Niestety nie jestem tak święcie przekonany jak Mirosławski, o swojej nieomylności,  by rozstrzygać 100% czy piłka już była nad linią, czy jeszcze przed.

No i Suarez jasno przytrzymywany w polu karnym, więc za jedną z tych dwóch sytuacji sędzia podyktował karnego. W jedna i druga dyskusyjna, ja uważam że klarowniejszy karny to ten na Suarezie, ale obie sytuacje do obrony przez sędziego.

Jedyna spora pomyłka to odgwizdanie spalonego Reyesa, ale to było jeszcze kilka metrów do pola karnego, w narożniku, więc na pewno nie 100% sytuacja.

R_R | 04.10.2015 16:15



AxelF | 04.10.2015 13:43
„"Jak na razie Allegri doskonale rozpracowuje swoich rywali w europejskich pucharach" - fakt, doszedł do finału.”

  Nie pisałem o ubiegłym sezonie, tylko obecnym. W sezonie 2014/15 Juventus zdobył mistrzostwo Serie A, więc dalsza część zdania, której nie zacytowałeś byłaby bez sensu. Nie chcę ujmować nić Emeriemu lub gloryfikować warsztat Allegriego, ale to Max lepiej ustawił zespół od Unaja, podobnie było w starciu z Pellegrinim.

„Wszystkie zespoły też miały plagę kontuzji i zakaz transferowy?”

  Zapominasz o tym, że futbol to gra kontaktowa i trzeba liczyć się z kontuzjami piłkarzy, pauzami za kartki itd. Zakaz transferowy z księżyca nie spadł – nie ciągnijmy tego tematu, bo szkoda czasu.

„No i Barcelonie nikt nic nie dał - latami budowała swój stan posiadania wbrew władzy, wiec pieniądze to słaba wymówka.”

  Nie pisałem, że Barcelona dostała coś za darmo, ale skoro już poruszyłeś ten temat, to napiszę kilka zdań. Od czasów śmierci generała Franco minęło już 40 lat. Wielkie fortuny (wartości) klubów to okres krótszy niż powyższe 4 dekady. Podział wpływów pieniężnych w La Lidze faworyzujący Barcelonę i Real Madryt, a pozostałym klubom dający „ochłapy z pańskiego stołu” – to nie jest uczciwe podejście. I podstawowa zasada ekonomii, że „pieniądz robi pieniądz”, im go więcej masz, tym łatwiej go pomnożyć.

  Ostatnie zdanie z mojej wypowiedzi nie było skierowane do Ciebie, dlatego też oddzieliłem je dwoma wersami. To taka moja krótka refleksja nad występem Sevilli.


AxelF | 04.10.2015 20:49

R_R

"Nie pisałem o ubiegłym sezonie, tylko obecnym. W sezonie 2014/15..."
- dość krótki okres by wyciągać wnioski. W LM Allegri zagrał 2 mecze - raz wcale nie grając dobrego meczu wygrał z City, drugi raz wygrał z absolutnie trudną do oceny Sevillą. Naprawdę pisanie po dwóch meczach o dobrym ustawieniu jako regule to trochę na wyrost. Bardziej, niż wyciąganie wniosków po zeszłym sezonie.

Druga sprawa, to Emry już pisałem kilkukrotnie, w meczu z Juventusem się pogubił. Nie widać było o co i jak chce grać. Było niekonsekwentnie pod względem taktyki i doboru wykonawców.

"Zapominasz o tym, że futbol to gra kontaktowa i trzeba liczyć się z kontuzjami piłkarzy, pauzami za kartki itd. Zakaz transferowy z księżyca nie spadł – nie ciągnijmy tego tematu, bo szkoda czasu"
Ale poruszyłeś temat szerokości kadry. Nawet bez wchodzenia w przyczyny, jednak fak jest faktem. I Barca i Sevilla mają węższe kadry niż mogłyby mieć, a Barce krępuje jeszcze wspomniany zakaz (nie wchodząc już w dyskusje na temat zasadności). To nie hipokryzja tylko czysty fakt, przekładający się na zmęczenie piłkarzy, formę i w dyskusji o formie na tle innych zespołów, potencjalnych powrotów, dalszej części sezonu po prostu trzeba ten fakt uwzględnić.

"Podział wpływów pieniężnych w La Lidze faworyzujący Barcelonę i Real Madryt, a pozostałym klubom dający „ochłapy z pańskiego stołu” – to nie jest uczciwe podejście"
jasne, tylko jest wynikiem sukcesywnego budowania marki od tych 100 lub choć 40 lat.
Fakt, że faworyzowany Real i zwalczana przez system Franco Barca, po tych 40 latach są w tym samym miejscu, wskazuje że w sumie każdy szanse na pewnym etapie miał. (oczywiście upraszczam, bo to rzecz pochodzenia z dużego miasta, potencjału Soci itp.).
Ta najnowsza historia to jednak dyskontowanie przewagi o której piszesz, ale każdy po prostu dba o własny interes.
Wobec faktu, że liga nie jest dobrze zorganizowana, nikt nie myśli o "opakowaniu produktu", jak BPL, sprzedaży, marketingu, La Liga tonie w chaosie organizacyjnym, to przekłada się na, że każdy skrobie jak może. Sam fakt sprzedaży kolektywnej, spowodowałby, że jak się szacuje pieniądze w puli byłyby o 300-400 mln większe, ale to nie Real i Barca mają "moc sprawczą" by o tym decydować. Fajny był artykuł o tym w magazynie "Ole".

"Ostatnie zdanie z mojej wypowiedzi nie było skierowane do Ciebie" - ok, ale skoro przeczytałem o obliczu Sevilli, a akurat pisałem jak złudne może być to "wyczucie oblicza" na tle Barcy, to uznałem za warte aby autoreklamę uprawiać. :)

R_R | 04.10.2015 23:17

AxelF | 04.10.2015 20:49

  Napiszę krótko, odbiegasz od meritum, a mi szkoda czasu na takie "studenckie dyskusje". Nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć tego co napisałem. :-)

AxelF | 05.10.2015 13:14

R_R - ok, na przyszłość w celu uniknięcia "odchodzenia od meritum" zrezygnuję z podejmowania dyskusji. Kto wie co wedle Ciebie jest meritum. :)

R_R | 05.10.2015 16:35

AxelF | 05.10.2015 13:14

  Może byłem zbyt ostry w ostatniej wypowiedzi, ale to nie powód abyś dąsał się jak panienka z dobrego domu, która pierwszy raz w życiu usłyszała słowo na „k”. Meritum, to jest meritum, czyli istota lub sedno sprawy, a Ty robisz wiele niepotrzebnych dygresji i „rozmywasz” temat rozmowy. Może tak lubisz, albo coś innego – nie wnikam w szczegóły, bo to nie mój problem.
  Odezwij się czasem i nie gniewaj się na mnie. :-)

AxelF | 06.10.2015 10:32

R_R - nie chodzi o to co znaczy "meritum", ale czym dla Ciebie jest w danej rozmowie. Zacząłeś temat domniemanej hipokryzji, w twierdzeniu, że Barca ma wąską kadrę i polemikę z tym stwierdzeniem uznajesz za odejście od meritum.
Następnym razem znowu się z czymś nie zgodzisz, więc uznasz że brakuje mi kompetencji. Tak arbitralnie.
Nie mam problemu z tym, że mam inne zdanie, że mogę nie mieć racji, ale jeśli ktoś kasuje dyskusje, z pozycji "stwierdzam ODGÓRNIE" że nie piszesz na temat i już, to mały sens widzę w wymianach zdań.

" nie wnikam w szczegóły, bo to nie mój problem." - zgadza się, dlatego nie chcę Cię obciążać :)

Jedna tylko rzecz, taki detal techniczny. Nie chcę się czepiać, ale piszesz:

"Wisienką na torcie jest Suarez. JA nie wiem ile on musi mieć sytuacji żeby coś strzelić. "
  Wisienka na torcie, to ozdoba. :-)))

A może chodzi o wisienkę na torcie, w rozumieniu "obrazu wszystkich okoliczności"? Ja właśnie tak to zrozumiałem . Wtedy nieskuteczność Suareza, słynącego w poprzedniej kampanii ze skuteczności właśnie, może być tak rozumiana.

Sam tymczasem piszesz - "szkoda czasu na takie "studenckie dyskusje" - tymczasem to idiom i powinien brzmieć "akademickie dyskusje".

Może właśnie część "problemu" polega na tym, jak sam się nastawiasz na rozmówcę?
Pozdrawiam.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy