REKLAMA
REKLAMA
vs
0
:
1
19 grudnia 2015 r.| 15:30


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaBastian Dankert
  • Widzowie49 726

Relacja

Wygrane Augsburga, Bayeru i Eintrachtu

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: bundesliga.goal.pl  |  19.12.2015 17:33
Zespoły Augsburga, Bayeru Leverkusen i Eintrachtu Frankfurt zapisały na swoje konto trzy punkty w sobotnich spotkaniach 17. kolejki Bundesligi. W pokonanym polu zostawiły odpowiednio Hamburger SV, FC Ingolstadt i Werder Brema.

Spotkanie w Hamburgu nie było porywającym widowiskiem. W pierwszej połowie kibice, którzy zasiedli na trybunach nie doczekali się ani jednego gola. Bliżej objęcia prowadzenia był Augsburg. W 41. minucie na listę strzelców mógł wpisać się Feulner, ale jego strzał zza pola karnego zatrzymał się na słupku.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Częściej w polu karnym rywali gości piłkarze Augsburga, ale przez długi czas nic z tego nie wynikało.

Dopiero w 76. minucie piłka wylądowała w siatce. Adlera do kapitulacji zmusił wówczas Moravek, którzy strzałem głową z kilku metrów dobił obronione przez bramkarza HSV uderzenie jednego z jego kolegów. Jak się okazało była to jedyna bramka tego meczu.

Hamburger SV - FC Augsburg 0:1 (0:0)
0:1 Moravek 76'

W roli zdecydowanego faworyta do sobotniego spotkania w Ingolstadt przystępowali goście z Leverkusen. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się jednak znaleźć sposobu na defensywę rywali i na przerwę schodziły przy bezbramkowym rezultacie.

W drugiej części meczu odważniej zaczęli grać goście, którzy coraz częściej gościli w polu karnym rywali. O losach spotkaniu zadecydowała sytuacja z 73. minuty. Wówcas Bellarabi zagrał prostopadle do wbiegającego w pole karne Hernandeza, a ten mając przed sobą tylko bramkarza pewnie trafił do siatki. Jak się okazało była to bramka na wagę trzech punktów.


FC Ingolstadt - Bayer Leverkusen 0:1 (0:0)
0:1 Hernandez 73'

Pierwszego gola we Frankfurcie doczekaliśmy się w 29. minucie. Wówczas na prowadzenie wyszli goście z Bremy. Piłka trafiła przed polem karnym do Pizarro, który mocnym strzałem przy słupku nie dał szans bramkarzowi.

Radość gości nie trwała jednak długo, bowiem już dwie minuty później gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po świetnym dośrodkowaniu Ignjovskiego z prawego skrzydła, do piłki w polu karnym dopadł Meier i strzałem głową umieścił ją w siatce. Wynik 1:1 nie uległ zmianie przed przerwą.

Druga część meczu świetnie rozpoczęła się dla Eintrachtu, który w 48. minucie wyszedł na prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Aigner, który nie dał szans bramkarzowi Werderu strzałem z ośmiu metrów. Asystę w tej sytuacji zaliczył Seferović.

W 61. minucie na 3:1 powinien podwyższyć Seferović, ale nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam z Wiedwaldem. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie.

Eintracht Frankfurt - Werder Brema 2:1 (1:1)
0:1 Pizarro 29'
1:1 Meier 31'
2:1 Aigner 48'
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Stormblast | 19.12.2015 17:35

Powiem tak: znakomita pierwsza połowa dla fanów Bundesligi. Druga połowa to akcje Eintrachtu (może nie porywające), ale Werder NIC nie grał. NIC. Może pół akcji. Smutek ogarnia widząc tę drużynę. Chyba dobiega czas Skripnika i piszę to z bólem serca, ale sam się o to prosi. Nawet nie wiem co powiedzieć – Skripnik był dymany (odszedł Di Santo, Selke), ale teraz to on dyma kibiców wystawiając Lukimyę i Sternberga. Koniec, gra tego zespołu daje raka.

Lukimya prezentuje pierwszą bramkę, Grillitsch drugą, a Lukimya robi 100% sytuację, ale ratuje go Wiedwald i nieporadność Seferovicia. Drugie sam na sam Seferovicia i strzela w aut! Dla mnie to niepojęte, bo w drugiej połowie powinien wykończyć Werder. Jeśli Bargfede nie złapał kontuzji (chyba to jednak kontuzja, ale Bargfrede też dobry, bo dostał żółtą kartkę będąc na ławce) to zmiana z U. Garcią powinna być początkiem końca Skripnika. Druga zmiana to też niezłe jaja: Bartels za Grillitscha. Ok, Austriak zachował się jak amator przy golu Eintrachtu, ale Oztunali to jakiś zupełnie inny poziom: nazwałbym go Lukimya pomocy. Nawet nie wiem jak jego grę i umiejętności określić. Drewno byłoby zbyt chamskie, ale tak gra. Jeszcze pominąłem sytuację z pierwszej połowy, gdzie dostaje patelnię od Pizarro i trafia prosto w Hradeckiego. Seferović miał trzecie sam na sam, ale się poślizgnął. Czwarte sam na sam Seferovicia i nie trafia. Powinien pójść do Werderu.

Bayer Leverkusen marzy, żeby sprzedać Oztunaliego chociaż za 3 mln euro. Niby udaje szybkiego, ale on przegrywa pojedynek biegowy z Aignerem! Bądźmy poważni, bo wyszkolenie techniczne też go nie broni.

Bayer1904 | 19.12.2015 17:40

Należą się brawa dla Ingolstadt postawili mega ciężkie warunki a nawet mogli strzelić pierwsi bramke ale Wendell wybił z linii bramkowej.Pierwsza połowa do zapomnienia druga dużo lepsza.        

Stromblast

Oztunali albo pójdzie do jakiegoś beniaminka  Bundesligi albo do 2 ligi :)

MatiP | 19.12.2015 17:53

Lukimya pomocy - to już jest konkretna wrzuta ;)

sztEFFEn | 19.12.2015 18:08

Like dla Stormblasta za "Lukimkye pomocy":)

A tak już całkiem serio, to szczerze współczuję. Myślałem, że rok temu, czy nawet dwa Werder jest w dołku i gorzej już być nie może. Tymczasem wegetacja, agonia trwają w najlepsze i wcale mnie to nie cieszy, bo BL bez tej ekipy to nie to samo. Jeszcze jak Fritz pójdzie na emeryturę, to już w ogóle. Wszystkiego lepszego w nowym roku.

Leverkusen gratuluję Hernandeza. Strzał w dziesiątkę! A pomyśleć, że do niedawna nie wyobrażałem sobie ataku bez Kiess'a :) Owszem zagrał dziś, a ostatnio też dołożył gola, jednak to Meksykanin bryluje na szpicy.

sztEFFEn | 19.12.2015 18:08

Lukimye*

mn78 | 19.12.2015 18:57

Przed meczem HSV - Augsburg można było zakładać że goście grając  mecz w środę w Pucharze Niemiec i mając ogólnie osiem meczów więcej od gospodarzy w tej rundzie będą bardziej odczuwać trudy tego sezonu. Tymczasem rzeczywistość okazała się inna, w drugiej połowie tego meczu to Augsburg dominował stwarzając kilka bardzo groźnych akcji z których jedna okazała się skuteczna. 22 punkty HSV to niezły kapitał przed wiosną ale należy być czujnym bo początek rundy rewanżowej będzie bardzo trudny.

bundes | 19.12.2015 23:08

Ta porażka to skandal, oddaliśmy te bramki jak frajerzy. Pierwsza to już wielokrotnie wytykany Lukimia odpuszcza krycie Meiera co już jest koszmarnym błędem znając jego możliwości gry w powietrzu, a druga to prezent od Grilitsha (przepraszam bo na bank pomyliłem pisownię) i swoją droga Vestergard tez zostawił Eignera żeby kryć powietrze. Po tak głupich bramkach nie wytrzymałem i wyłączyłem mecz... Pierwsze 50min mieliśmy na serio bardzo dobre wyjścia z kontra ale ten nasz końcowy plan to ból a nawet bul głowy dla kibiców.

Joker | 20.12.2015 00:11

Niby niezła runda dla HSV (w porównaniu do lat ubiegłych), ale jednak za dużo tych kompromitujacych wyników na własnym stadionie... Nie moze być tak, ze Hamburg przegrywa u siebie seryjnie z przeciętniakami tej ligi... Hannover, Mainz, Augsburg... To powinno być minimium 5-7 pkt z takimi rywalami, a nie 0...

radrif | 20.12.2015 01:01

Szkoda, że Werder przegrał z beznadziejnym Eintrachtem, mam jednak nadzieję, że uda im się utrzymać. Bayer zgodnie z planem, a co do HSV - Augsburg to myślałem, że jednak gospodarzom uda się wyrwać ten jeden punkt.

@Joker

Wygląda na to, że może tak być, bo HSV, na chwilę obecną, nie jest jakoś znacząco lepszym zespołem od Mainz i Augsburga. Powiedziałbym, że są na tym samym poziomie. My też zanotowaliśmy domowe porażki z zespołami z którymi rzekomo "nie powinniśmy" przegrać (Ingolstadt i Werder).

Asgaard | 20.12.2015 18:49

wierzylem, ze HSV to wygra, ale jednak Augsburg za mocny. Jednak martwi mnie to, bo znowu HSV zaczyna grac*****. Mam nadzieje, ze dadza rade!



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy