REKLAMA
REKLAMA
vs
2
:
0
22 listopada 2015 r.| 18:15


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaCarlos del Cerro Grande
  • Widzowie12 979

Relacja

Blamaż Athletiku w Granadzie!

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  22.11.2015 20:08
Poważną wpadkę zaliczyli dziś piłkarze Athletiku Bilbao. W czternastej kolejce Primera Division ulegli ostatniej w tabeli Granadzie 0:2. Porażka Basków może zaskakiwać tym bardziej, że ostatni triumf w lidze gospodarze zapisali na swoje konto w sierpniu!

Konfrontacja fatalnie rozpoczęła się dla gości. Po centrze jednego z rywali Aymerick Laporte próbował oddalić zagrożenie, ale uczynił to tak niefortunnie, że kompletnie zaskoczył swojego bramkarza i wpakował piłkę do własnej siatki.

Stracony gol nie zbił z tropu podopiecznych Ernesto Valverde, którzy w kolejnych minutach dyktowali reguły gry. Ich dominacja nie pozostawiała żadnych wątpliwości. W przekroju całego meczu utrzymywali się w posiadaniu piłki przez 66 procent czasu. Regularnie nękali swoich przeciwników, tworząc bardzo groźne akcje. Doskonale jednak w bramce spisywał się Andres Fernandez.

To jednak nie piłkarze Athletiku, a podopieczni Jose Ramona Sandovala trafili do siatki, podwyższając prowadzenie. Jeden z defensorów popełnił błąd, pozwalając przeciwnikowi przejąć piłki na własnej połowie. Granada szybko wprowadziła futbolówkę w pole karne. Po zamieszaniu do dopadł do niej ostatecznie Isaac Success i potężnym uderzeniem na dalszy słupek, wpisał się na listę strzelców. Jak się później okazało, Athletic nie był już w stanie odpowiedzieć i ostatecznie musiał pogodzić się z porażką.

Granada - Athletic Bilbao 2:0 (1:0)
1:0 Laporte 5' (sam.)
2:0 Success 59'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

Joxerek | 23.11.2015 08:57

Ja wiem czy blamaz? Dla kogos kto nie ogladal meczu badz tez nie ogladal meczow Granady moze byc i blamaz.

Po prostu nie wyszlo. Zabraklo przede wszystkim szczescia jak rowniez dzien konia mial bramkarz Granady. Po prostu nic nie wychodzilo i tyle. Czasami tak bywa.

Granada oddala dwa celne strzaly w swiatlo bramki z czego padl jeden gol. Baskowie strzelali a jakos wpasc nie chcialo. Na drodze do siatki stal albo swietnie dysponowany Fernandez albo jego koledzy. Strzaly Benata, San Jose, Aduriza czy tez Williamsa powinny sie znalezc w siatce a jednak tak sie nie stalo. Athletic mial cztery 100 procentowe sytuacje do zdobycia bramki ale niestety po prostu sie nie udalo.

Gratki dla Granady. Wybiegali i wyszarpali ta wygrana. Zostawili mnostwo zdrowia na boisku i zdobyli cenne 3 oczka. A Athletic czeka teraz istny maraton meczowy w ktorym trzeba dobrze szafowac silami. O ile w Lidze Europy i La Liga trzeba zagrac pierwszym skladem to juz w Copa del Rey zapewne ograja sie rezerwisci.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy