REKLAMA
REKLAMA
vs
1
:
5
25 października 2015 r.| 15:05


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaRoger East
  • Widzowie11 332

Relacja

Boruc pomógł Tottenhamowi, hattrick Kane'a

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: Anglia.Goal.pl  |  25.10.2015 16:54
Artur Boruc wrócił do bramki Bournemouth po kontuzji, ale nie popisał się w starciu z Tottenhamem w dziesiątej kolejce Premier League. Polski golkiper sprokurował bowiem rzut karny i popełnił dwa błędy, który kosztowały jego drużynę utratę goli. W końcowym rozrachunku beniaminek przegrał na swoim terenie 1:5.

Gospodarze rozpoczęli pojedynek od błyskawicznego uderzenia. Objęli bowiem prowadzenie już w pierwszej minucie. Charlie Daniels dośrodkował z lewego skrzydła. Piłka minęła głowy piłkarzy walczących w powietrzu i spadła pod nogi Matta Ritchie’go, który huknął nie do obrony.

Ich radość trwała tylko siedem minut. Harry Kane wyszedł do prostopadłego podania i próbował minąć Artura Boruca. Polski bramkarz ratował się faulem, za co sędzia podyktował rzut karny dla Kogutów. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

W 17. minucie podopieczni Mauricio Pochettino poszli za ciosem. Danny Rose uderzył z dystansu. Piłka odbiła się rykoszetem od jednego z rywali. Przejął ją jednak Moussa Dembele wpadł w pole karne i z piątego metra wpakował do bramki.

Goście nie zamierzali zwalniać tempa. W 29. minucie podwyższyli prowadzenie. Można powiedzieć, że gola podarował Tottenhamowi Artur Boruc. Golkiper Bournemouth wypuścił piłkę z rąk po niegroźnym uderzeniu wprost pod nogi Erika Lameli, który bezlitośnie skorzystał z prezentu.

W doliczonym czasie gry The Cherries mogli zdobyć kontaktowego gola. Po strzale Joshuy Kinga z jedenastego metra piłka trafiła jednak w słupek. Hugo Lloris nawet nie drgnął w tej sytuacji.

Po zmianie stron Tottenham starał się spokojnie rozgrywać piłkę, by nie roztrwonić bezpiecznej przewagi. Co więcej, powiększył ją w 56. minucie. Christian Eriksen wypatrzył wbiegającego na piąty metr Kane’a i zaadresował do niego piłkę. Reprezentant Anglii pewnym strzałem wpisał się na listę strzelców po raz drugi.

Hattricka skompletował osiem minut później. Po raz kolejny fatalnie zachował się Boruc, który odbił piłkę po jednym ze strzałów rywali wprost pod nogi Kane’a.

Chwilę później pogrążyć Bournemouth mógł Eriksen, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Golkiper beniaminka nie miałby szans na obronę uderzenia Duńczyka.

W końcówce spotkania gospodarze świadomi start nie mieli ochoty na dalszą walkę. Koguty wymieniały wiele podań, by spokojnie dowieźć wynik do końcowego gwizdka arbitra. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie.

Bournemouth - Tottenham Hotspur 1:5 (1:1)
1:0 Ritchie 1'
1:1 Kane 9'
1:2 Dembele 17'
1:3 Lamela 29'
1:4 Kane 56'
1:5 Kane 63'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

THFC1882 | 25.10.2015 17:00

Kane - Nareszcie. Szkoda, ze w ciągu sezonu nie potrafimy rozegrać choć kilku tak spokojnych meczy jak dzisiaj. Poza pierwszą minutą i kilkoma zrywami Wisienek cały mecz pod naszą kontrolą

Konrad Robert | 25.10.2015 17:02

Nie ma w BPL bramkarzy ktorzy nie potrafia grac nogami..R.Nahorny..hahaha

figarro | 25.10.2015 17:05

Cieszą gole Kane, meczu nie oglądałem, ale Boruc chyba przy 3 lub 4 bramkach mocno pomógł.

rycerz17 | 25.10.2015 18:08

Bournemouth z każdą kolejką wygląda coraz gorzej. Tak malutkie kluby nie pasują zresztą do standardów Premier League. Nic do nich nie mam ale wolałbym aby spadli. Boruc już niejedną bramkę zawalił w tym sezonie i powinien chyba trochę odpocząć.
Cieszy powrót do strzelania Harry\'ego bo brakowało nam strasznie jego goli w pierwszych kolejkach.
COYS!

MrTottenham | 25.10.2015 18:50

Bournemouth walczy o tytuł najgorszej defensywy ligi.Trochę ich szkoda,bo kontuzje skazują ich na syzyfową walkę o utrzymanie-na cały sezon wypadli Wilson i Gradel,kontuzja Mingsa i środkowego obrońcy,szkoda,bo nie mają okazji pokazać się w całej okazałosci.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy