REKLAMA
REKLAMA

Wygrane Lazio i Sampy, grali Polacy

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: SerieA.pl  |  21.01.2018 17:02
Wygrane Lazio i Sampy, grali Polacy

Karol Linetty  |  fot. Grzegorz Wajda

Piłkarze wracają na boiska!
Nie brakowało goli w meczach włoskich drużyn, których barw bronią polscy piłkarze. Niestety z różnymi szczęściem radzili sobie polscy zawodnicy w niedzielne popołudnia na Półwyspie Apenińskim. Lazio Rzym rozgromiło u siebie Chievo Werona, UC Sampdoria pewnie pokonała ACF Fiorentinę, a Udinese Calcio podzieliło się punktami ze SPAL Ferrara, remisując 1:1.

Z kłopotami kadrowymi do swojego meczu przystępowali piłkarze teamu ze stolicy Włoch, którzy musieli sobie radzić bez zawieszonego Stefana Radu i kontuzjowanego Felipe Caicedo. U gości w ataku zagrał z kolei Mariusz Stępiński.

Od pierwszych fragmentów rywalizacji mecz toczony na Stadio Olimpico mógł się podobać, bo obie drużyny szybko chciały objąć prowadzenie. Ostatecznie pierwsi gola strzelili gospodarze, którzy za sprawą Luisa Alberto objęli jednobramkowe prowadzenie w 24. minucie.

Radość fanów Lazio z prowadzenia nie trwała jednak długo, bo po podaniu Ivana Radovanovicia niespełna po minucie od straty bramki piłkę do siatki skierował Manuel Pucciarelli. Ostatnie słowo w pierwszej części gry należało jednak do rzymian, gdy do siatki trafił Sergej Milinković-Savić. Tym samym Lazio do przerwy prowadziło 2:1.

Rzymianie po zmianie stron nie zamierzali zwalniać tempa, chcąc strzelić kolejne gole. Najpierw Serb Milinković-Savić strzelił gola na 3:1, wykorzystując podanie od Lucasa Leivy.

Gdy wydawało się, że wynik meczu już się nie zmieni, to kolejne trafienia dla rzymian zanotowali Bartolomeu Jacinto Quissanga zwany po prostu Bastosem oraz Nani. Pierwszy zdobył bramkę w 85. minucie, a Portugalczyk ustalił wynik spotkania na 5:1 w 88. minucie.




Lazio Rzym - Chievo Werona 5:1 (2:1)
1:0 Luis Alberto 24'
1:1 Pucciarelli 25'
2:1 Milinković-Savić 32'
3:1 Milinković-Savić 70'
4:1 Bastos 85'
5:1 Nani 88'

Pełna statystyka meczu
_______________________________

Zgodnie z oczekiwaniami włoskich mediów od pierwszej minuty w szeregach gości pojawił się Thiago Cionek, który w trakcie trwającego okna transferowego trafił do beniaminka Serie A z US Palermo. Reprezentant Polski miał poprawić grę w defensywie teamu z regionu Emilia-Romania.

Mimo że na Dacia Arena w pierwszej części gry kibice mieli okazję zobaczyć gola, bo na listę strzelców w 11. minucie wpisał się na listę strzelców Samir, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego, to jednak zawody nie należały do najciekawszych. Chociaż warto zaznaczyć, że w 36. minucie okazję na podwyższenie prowadzenia dla Udinese miał Rodrigo de Paul, ale trafił w poprzeczkę.

Tuż po zmianie stron, bo w 49. minucie do wyrównania doprowadził Sergio Floccari. Włoski napastnik zmienił nieco tor lotu piłki po strzale Mirko Antenucciego i fani teamu z Ferrary mieli powody do radości. 36-latek strzelił swojego trzeciego gola w tym sezonie.

Do końca spotkania rezultat już się nie zmienił.




Udinese Calcio - SPAL Ferrara 1:1 (1:1)
1:0 Samir 11'
1:1 Floccari 49'

Pełna statystyka meczu
_______________________________

Team z Ligurii do potyczki z Violą przystąpił z trzema polskimi zawodnikami w wyjściowej jedenastce. O ile obecność w pierwszym składzie Bartosza Bereszyńskiego nie mogła zaskakiwać, to występ od pierwszej minuty Karola Linetty'ego oraz Dawida Kownackiego był pewnego rodzaju niespodzianką.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji na brak emocji kibice nie musieli narzekać. W dużym stopniu przyczynili się do tego polscy piłkarze. Linetty popisał się założeniem "siatki" jednemu z rywali. Z kolei Kownacki miał przynajmniej dwie sytuacje, po których mógł zdobyć bramkę.

Jedyny gol w pierwszej odsłonie padł natomiast po trafieniu Fabio Qugaliarelli, który w 30. minucie z obrębu pola karnego pokonał Marco Sportiello i na przerwę ostatecznie w lepszych nastrojach schodzili gospodarze, którzy mieli zaliczkę w postaci jednej zdobytej bramki.

Doświadczony napastnik Sampy na jednym trafieniu nie zamierzał poprzestać w niedzielne popołudnie. W drugiej połowie Qugaliarella podwyższył prowadzenie swojej drużyny, wpisując się na listę strzelców w 61. minucie. 34-latek wykorzystał podanie od Gastona Ramireza, który zaliczył swoją drugą asystę w spotkaniu, zdobywając 14 bramkę w sezonie.

Tymczasem w 68. minucie Qugaliarella skompletował hat-tricka, wykańczając ładną akcję zainicjowaną przez Dennisa Praeta. Jednocześnie włoski napastnik w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Serie A wyprzedził Paulo Dybalę.

Gdy wydawało się, że gospodarze odniosą spokojne zwycięstwo, to w 80. minucie nadzieje w serca fanów Fiorentiny wlał Carlos Sanchez. Jednak do końca zawodów wynik już się nie zmienił i Sampdoria sięgnęła po swoje 10. zwycięstwo w tej kampanii, odnosząc też drugi z rzędu wygrany mecz w lidze na swoim stadionie.




UC Sampdoria - ACF Fiorentina 3:1 (1:0)
1:0 Qugaliarella 30'
2:0 Quagliarella 61'
3:0 Quagliarella 68'
3:1 Sanchez 80'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Kokodzambo | 21.01.2018 17:03

Ależ mocne jest Lazio.

scholes | 21.01.2018 18:33

Karol 4 key passy.

Aart | 21.01.2018 19:28

Dobry mecz z naszej strony. Fajne wejście Naniego.

Forza Lazio !

Joker | 21.01.2018 20:40

Ależ Lazio się przyjemnie ogląda... Niebywale efektownie grają, a to co wyrabiają Sergej i Alberto to jest klasa światowa, dziś nawet bez Ciro zaprezentowali świetną skuteczność (w sumie 53 gole w Serie A po 20 meczach, mega wynik, idą na setke, hehe)... Lazio do ideału to moim zdaniem brakuje 2 klasowych kryjących defensorów w miejsce kabareciarzy Bastosa i Wallace\'a, którzy czasami robią bardzo dziwne rzeczy pod własną bramką... No i lepszej formy Andersona plus lepszego zdrowia Naniego, który jest zbyt często kontuzjowany...

Meryl72 | 21.01.2018 23:51

No i się udało :) Swoją drogą to już chyba drugi raz, kiedy VAR okazuje się być dla nas pomocą, może to początek trochę szczęśliwszego trendu.

f4L | 22.01.2018 00:21

Fabio Quagliarella-niemłody człowiek,a wciąż może. I to nie jest jego ostatnie słowo...

Kokodzambo | 22.01.2018 10:43

Quagliarella zdobył już 15 bramek, czyli więcej od Dżeko, Higuaina i Dybali. Jeśli Fabio nie zgubi formy, to 6. miejsce jest jak najbardziej w ich zasięgu.

Joker | 22.01.2018 13:12

Co do Fabio (uwielbiam gościa, od lat mój ulubiony włoski napastnik, który zawsze potrafił strzelać efektowne gole), to szkoda że Włosi nie jadą na mundial, bo w takiej formie doświadczony snajper Sampy musiałby pojechać, bo aktualnie to tylko Ciro jest od niego skuteczniejszy, a w kadrze jest jednak niespełniony (choć parę bramek strzelił w tym na mundialu w RPA jak kojarzę), podobnie jak w swoim ukochanym Napoli...

ruben | 22.01.2018 13:13

ile razy...

nie ma czegoś takiego jak "sampa", czy "fiora" - są Doria i Viola



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy