REKLAMA
REKLAMA

Ibrahimović otrzymał propozycję z Man United

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: ASInfo  |  17.05.2016 10:34
Francuskie radio RMC poinformowało, iż Zlatan Ibrahimović otrzymał formalną propozycję podpisania rocznego kontraktu z Manchesterem United.

Szwed podobno jest zadowolony z warunków finansowych, jakie zaproponowały mu Czerwone Diabły, jednak ma wątpliwości związane z pracą z Louisem van Gaalem, którego zna jeszcze z czasów gry w Ajaxie Amsterdam. Według dziennika The Sun, "Ibra" przeniesie się na Old Trafford jedynie wtedy, gdy Jose Mourinho zastąpi na stanowisku Holendra.

Szwedzki napastnik gra w paryskim zespole od lipca 2012 roku. Wcześniej występował w Milanie, Barcelonie, Interze Mediolan, Juventusie Turyn, Ajaksie Amsterdam i Malmoe. Jego umowa z PSG wygaśnie pod koniec czerwca.

Ibrahimović w tym sezonie zdobył dla ekipy z Parc des Princes 38 goli i zaliczył 13 asyst.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 40 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

zordon | 17.05.2016 12:01

Ja tez mialbym watpliwości na jego miejscu, bo z Can Gaalem moze ugrac to samo co ugralby w chinach. Z drugiej jednak strony jakby spieli dupe to moze wygraliby chociaz lige europy, dla Zlatana ktory nigdy nie wygral europejskiego pucharu byloby to ciekawe trofeum na koniec kariery.

Antytrol | 17.05.2016 12:51

Tak sobie pomyślałem... był kiedyś topowy piłkarz, który pod koniec kariery (nie tracąc formy) zdecydował się przenieść to klubu z np. środka tabeli aby sprawdzić ile faktycznie jest w stanie dać drużynie, w której nie ma piłkarskich osobowości? Byłyby niezłe jaja gdyby Zlatan zdecydował się dołączyć np do WBA czy Sunderlandu. W ogóle jakie profity finansowe z samej jego postaci mógłby taki klub zdobyć. Abstrakcja ale czy niemożliwa ?

zordon | 17.05.2016 14:59

Antytrol,
Mysle ze na wba czy sunderland to nie ma szans, ale juz taki west ham bylby bardziej prawdopodobny. Klub z historia, mnostwem kibicow, nowym stadionem i przyzwoitym skladem. Kombinacja ibra-payet moglaby byc zabojcza.

Abudabu | 17.05.2016 15:36

Nie ma to jak news na czasie. Agent Ibry już wczoraj to zdementował.

Kozacko | 17.05.2016 16:17

Ibra powinien przyjść do Arsenalu, wygrać mistrza a po sezonie odejść razem z Wengerem.

8lamps | 17.05.2016 17:16

nie ma co zmieniac napadu arsenalu, giroud to idealny napadzior na arsenal. ibra pojdzie pewnie do wloch.

Kozacko | 17.05.2016 17:19

W tym sezonie Model > Costa więc zamilcz.

8lamps | 17.05.2016 17:26

heh chyba nie. costa opuscil 10 spotkan, a giroud gral w kazdym meczu w lidze. wynik mial lepszy giroud ale zawodnikow chyba by było nierozsadnie porownywac...

Kozacko | 17.05.2016 17:36

Nie pociskaj farmazonow bo:
Costa na boisku spedzil 3370 minuty i strzelil 16 bramek
Giroud na boisku spedzil 3373 minuty i strzelil 24 bramki

To sa bramki z calego sezonu, Giroud spedzil na boisku AZ 3 minuty wiecej

Kozacko | 17.05.2016 17:39

Costa strzela bramke co 211 minut a Giroud co 141 minut, cos jeszcze?

Anallover | 17.05.2016 18:10

Zordon

Z kibicami i nowym stadionem owszem ale z historią ? Niby wygrali raz PZP ale toby było na tyle.
W Anglii brak sukcesów, w tabeli medalowej plasują się koło 40 miejsca.
Historię to ma Everton, Leeds, Tottenham, Derby, Forest czy choćby Sunderland choć zakurzoną.
Kto jak kto ale Ibra by tam nie poszedł, on musi mieć wypasione CV przed emeryturą poza Europą

didieryves11 | 17.05.2016 18:24

I jak on wytrzyma bez występów w Lidze Mistrzów???

arsenal&wisla | 17.05.2016 18:29

Fajnie by było gdyby sie Wenger o niego postarał nawet na ten jeden rok. Przynajmniej raz od czasow Henryego czy RvP mielibysmy w kadrze fantastycznego napastnika. Niestety za duzo sie ceni i to moze byc przeszkoda

FCK | 17.05.2016 19:56

z miłą chęcią zobaczę go w koszulce United
dla mnie jest to kompletny piłkarz mimo wieku

Pan_Sidor | 17.05.2016 20:07

Nie chce go w Arsenalu. Po kilkuletnich \'wakacjach\' w Paryżu, wg. mnie nie jest już po prostu w stanie zaadaptować się do gry w Anglii. Nie ten wiek, nie te warunki.. Jak on w Ligue 1 dreptał, a co dopiero tutaj.. Trzymam kciuki żeby mu się to udało,  ale szczerze w to wątpię..

cich cich | 17.05.2016 21:08




A mnie się wydaje że ten stary Ibra byłby idealnym napastnikiem dla Arsenalu...nawet jeżeli miałby czarować tylko przez jeden sezon. Jedyny napastnik będący w zasięgu Kanonierów który mógłby zrobić różnicę i być może mieć swój udział w zdobyciu upragnionego tytułu. To właśnie teraz jest ten moment...kiedy City, Chelsea, United czy Liverpool są dopiero w trakcie tworzenia ( szczególnie po zbliżającym się okienku ..z nowymi trenerami ). Leicester czy Tottenham to ekipy z którymi Arsenal ma szansę powalczyć o całą pulę. Imo Ibra mógłby być tym brakującym ogniwem...tak uważam.





Pozdro - cich cich

FuerteApache | 17.05.2016 23:06



@Antytrol

Miałeś na myśli Il Codino Divino?

Anallover | 18.05.2016 00:04

Pan Sidor

Ligue1 jest z topowych lig najbardziej zbliżoną stylem gry do BPL, (chociaż też inną jak wszystkie inne); więc lepiej chyba żeby się przeniósł stamtąd niż z Włoch.
Zresztą czy dla gracza klasy i profilu Ibry to taka różnica ?
Zgadzam się z cichem. Nie jest to perspektywiczne rozwiązanie ale na jeden strzał.
Tylko nie zgadzam się z sugestią że jak tamci się "zbudują" to już po nas, bo oni będą się budować i burzyć cały czas a Arsenal jeszcze się nigdy nie rozleciał odkąd wyrzuciłem telewizor Rubin

cich cich | 18.05.2016 00:30




Anallover -


Nie sugerowałem tego, po prostu wtedy może być trudniej ...a że rzadko zdarzają się podobne okazje ( 4ech bardzo silnych rywali w przebudowie ) to jest to właśnie taka szansa.

Kiedyś już pisałem o tym - City odpada, Pep nie wybacza ;) United - jeżeli miałby przyjść Jose...też wydaje mi się to niemożliwe, nie płakał po nim w Mediolanie...nie wiem w ogóle skąd taki pomysł.  Live - pomimo wszystko chyba nie zdecydowaliby się na taki komin finansowy, poza typ Klopp ceni zespół...niekoniecznie złożony z gwiazd. Tottenham - to samo co Live ...no i jest Kane i to na niego będą stawiać. Chelsea...i to byłby chyba jedyny konkurencyjny adres...gdyby nie Conte...

Zlatan sam pcha się w łapy...jest fantastyczna okazja żeby wskoczyć poziom wyżej. Z Ibrą i....Giroud jako tym drugim na ławce ( dobrze mieć graczy o skrajnie różnych charakterystykach ) można by spokojnie pomyśleć o drugim skrzydełku, o drugim cb i o kimś konkurencyjnym na def.pomie.
To jest okazja która może się nie powtórzyć przez kilka kolejnych lat. Złapać Ibrę, nie przespać okienka i powrócić do ustawień początkowych ...tzn zanim Arsenal nie został osłabiony przez możniejszych ( tzn takich którzy w pewnych określonych sytuacjach mogą sobie pozwolić na więcej... :)))  )....czyli zagrać tak jak potrafili aż do sezonu 2010 / 2011 ( włącznie ).

Taki piłkarz to skarb, nieważne że ma 35 na karku...ważne że nadal potrafi genialnie zagrać....i pasuje do Kanonierów, jak ulał.


Btw - u mnie Rubin się zapalił, nie wybuchł jak to miały w zwyczaju robić telewizory tej marki ale po prostu zaczął się palić...Zastąpił go inny cud techniki CCCP - Elektron.






Pozdro - cich cich




Burruchaga | 18.05.2016 01:26

ja bardziej wierzę w top-4 Arsenalu Wengera niż United Mourinho.
w skrajnych wizjach nawet klapę Mou.
Jakoś on mi do tego klubu nie pasuje.
Mou woli stawiać na doświadczonych i bardzo doświadczonych,
stawia na sukces nie na teraz ale na zaraz, a po tym zaraz jego kadra będzie za stara i znowu do wymiany.
Nie potępiam tego ale United są w takie fazie gdzie wszystko zaczynają jakby od nowa i robią to już parę lat. I tu ma przyjść Jose żeby za niedługi czas znowu zaczynać z tego samego pułapu z jakimś pucharem więcej lub nie w gablocie ? I znowu szukać trenera ?
A Jose jest podrażniony, on potrzebuje sukcesu najpóźniej za dwa lata, on nie odpuści i nie będzie się bawił w dawanie minut zmiennikom, wprowadzanie młodych tylko pójdzie jak lodołamacz, nie przejmując się przyszłością z United, bo wtedy będzie już w Paryżu czy Mediolanie.

cich cich >  naprawdę jesteś 100%-owo pewny sukcesu Pepa w MC ? Tzn tytuł w kraju to wydaje się fraszka, ale dołączenie na dłużej do elity w LM ? I czym się będzie różnić gra MC od tego co u Guardioli znamy ? Czy to będzie klon Bawarii ? Recz jasna nie wyobrażam sobie żeby zmienił filozofię ale jestem ciekawy co zmieni. Czuję się tu na to "za głupi" heh i mam nadzieję że w ogóle się połapię w tej jego nowej drużynie. Chyba kiedyś poproszę fanów Pepa o mały elaborat na temat ewolucji gry Guardioli rok po roku poprzez Barcę, Bayern i MC. Najbardziej mnie nurtuje, dlaczego inni nie powielają jego filozofii która się sprawdza i o ile nie gwarantuje zawsze pucharu, to gwarantuje bycie w elicie. Rozumiem tylko Real, że tego nie próbują, ale innych kompletnie nie.
I co konkretnie nie działa u tych którzy próbują. Bo mnie zupełnie nie przekonują inne drużyny uważane za "podobne" bo tego podobieństwa nie widzę, ani w grze ani w wynikach.
To są pytania na które szukam odpowiedzi, tak samo jak na to dlaczego Mourinho, w swoim ukochanym klubie, potknął się w tak łatwym sezonie, był gwarancją poziomu, od dawna, a teraz jakby podstawili sobowtóra i zaplątał się między zespołami grającymi kaszanę.
Strasznie ciekawi mnie też przygoda Kloppa w LFC i jakie będą jej efekty w grze The Reds.

RedLondon | 18.05.2016 02:02

Cich cich popieram w 100%.Idealny dla Arsenalu a co do tygodniówki nie ma co płakać bo za darmo przyjdzie.Wenger miał 3 letni plan na majstra i to ten sezon trzeci będzie.Jeśli pójdzie śladami SAFA i kupi Kozaka do przodu nie patrząc na wiek to wygra majstra.Ma najlepszego kreatora wśród 5 najlepszych lig i brakuje tylko kogoś kto będzie te Ozila piłki wykańczał.Środkowy obrońca i kreator w razie kontuzji i przy tylu zmianach w czołówce nie ma bata żeby majstra nie łyknąć.

cich cich | 18.05.2016 03:13




Burru -


Wcale nie jestem pewny, uważam że to najtrudniejszy sprawdzian dla niego. Wielka kasa , wielkie oczekiwania...podstarzała drużyna z nawykami. Nie wiem na ile mu pozwolą i jakim budżetem będzie dysponował latem ale czeka go bardzo dużo pracy. Nie wiem czy się uda chociaż jak zawsze życzę mu najlepszego...

Zapewne upatrzy sobie kilku piłkarzy którym przydzieli kilka pozycji na boisku...i staną się jego tajną bronią...Uniwersalizm jak u Michelsa. Jego Bayern to kwintesencja, nikt wcześniej nie docenił tak Lahma. Gdyby spotkali się kilka lat wcześniej to Philipp stałby się jeszcze większą legendą, Mylla pomimo ograniczeń jakie posiada również zdążył się rozwinąć. To On wymyślił Busquetsa, chłopak był dobry...miał zadatki ale Guardiola przetransferował go z prowincjonalnej rzeczywistości i zrobił z niego jedną z trzech kluczowych postaci w takim zespole jak Barcelona. Geniusz nie rodzi się sam, nigdy. Pep lubi wygrywać ...jak każdy ale wszystko co robi wzbogaca jego piłkarzy, wyzwala w nich coś...z czego wcześniej nie zdawali sobie sprawy. Jego drużyny potrafią zmienić ustawienie i zaskoczyć rywala kilka razy w trakcie jednego meczu...i nie są to proste, klasyczne przesunięcia. Jego piłkarze uczą się myśleć, podejmować decyzje...wymieniać się pozycjami, ogarniać przestrzeń jak niewielu innych. To nie tylko kwestia talentu, cudownego pokolenia itd, itp...Są inteligentni , nie urodzili się tacy... To trzeba zobaczyć , przetworzyć...pokazać możliwości... Ludzie którzy piszą tu o nudnym klepaniu nie grali chyba nigdy w piłkę, to zespołowa gra w czystej postaci. To co On sprzedaje jest cholllernie trudne, sądzę że w tym właśnie się najbardziej wyżywa. Nikt w XXI wieku nie bawił się w tak skomplikowane taktyczne wiławianki , oczywiście w niemal każdym przypadku ( vide - Pep, Jose, Van  Gaal , Conte, Wenger czy Simeone itd itd )  wszystko sprowadza się do wariacji na podobne tematy...Osobliwość wynika z nowych sytuacji, nowych okoliczności w których zostaje zaimplementowana konkretna taktyka. To jest fragment tej ewolucji systemu o jakiej pisałeś. Nie jest to w 100 % skuteczne...ostatecznie czynnik ludzki może zawsze zawieźć a każdego można stosownie ograniczyć ... minimalizm , taktyczny reaktywizm bywa najlepszą bronią w walce z jego wizjami. Jest najlepszym specjalistą w kruszeniu murów ale też nie ma lepszej broni przeciwko jego drużynom. Jest przeciwieństwem Jose...chociaż to o nim mówi się czasem że zawsze potrafi przygotować się pod konkretnego przeciwnika, szkoda tylko że jest to prawie zawsze ten sam przeciwnik...o podobnej charakterystyce. Ludzie często nazywają takich ludzi genialnymi taktykami, ...mylnie zakładając że mistrzostwo taktyczne kryje się tylko w organizacji gry obronnej i .....w szczęściu...Jest fragmentem a nie jedynym, decydującym czynnikiem. Guardiola też nie jest mistrzem od wszystkiego, ma swoje ograniczenia ale to On zazwyczaj próbuje dyktować warunki na boisku ( bez względu na końcowy wynik ), tworzy zespół który chce za wszelką cenę uniknąć szczęśliwych zbiegów okoliczności , nie liczy na to ...tak jakby chciał wykluczyć przypadek ( nie ma też wpływu na decyzje sędziów ) i na razie nie zostawił po sobie spalonej ziemi.....co nie oznacza że jego myśl taktyczna nie dotyczy gry defensywnej, dotyczy jak mało która...niektórzy dobrze poinformowani twierdzą że to najlepsza taktyka defensywna ever. Piłkarze których prowadził są lepsi, więcej rozumieją. Uważam że to właśnie jest jego najważniejsza ewolucja, coraz łatwiej przychodzi mu sprzedawanie nowych układanek....coraz lepiej reaguje w trakcie, trafniej dobiera współpracowników, z coraz większą łatwością potrafi znaleźć odpowiednich graczy i przydzielić im zadania jakich nikt inny by im nie przydzielił.......i co by nie mówić pokazał że Bayern też potrafi klepać bez względu na okoliczności, he he he...chociaż to było zupełnie inne puzzle niż w Barcelonie i co oczywiste efekt też był inny. Może przegrać ale nie zaprzeczy samemu sobie...Wiem że to takie nie-dzisiejsze. Nie wiem do czego dojdzie ale w finale, u szczytu kariery ( mam nadzieję że taki jeszcze nadejdzie )  jego ekipa może zagrać coś czego nikt nie ogarnie...ani rywale ...ani analitycy...nikt tego nie zrozumie, he he he, poważnie - tak myślę.

Wydaje mi się  że City to nie będzie klon Bayernu ( z resztą Bayern też nie był i nie mógł być klonem Barcy ) , to się teraz nie uda...gdyby był to majstra miałby w kieszeni przed sezonem ale tu zbyt wiele trzeba zmienić, zaryzykować...wiedząc że pewne jest tylko to....że On nie zrezygnuje ze swojej idee fix. Bardzo ciężkie lato i w ogóle bardzo ciężki sezon przed nim.

Są fachmani którzy kręcą się blisko Pepa...jednak nikt nie może tego powtórzyć co nie oznacza że jest to niemożliwe. Jest cholernie trudne, jest kwestią priorytetów a niewielu jest tak zdeterminowanych trenerów jak On. Nawet bardzo bogate kluby nie mają za bardzo szans na powielenie czegoś podobnego. Po pierwsze musiałby się znaleźć trener który potrafi tyle zobaczyć w piłkarzach, tak rozpoznać ich możliwości i ich potencjalną uniwersalność itd, itp...a w tym moim zdaniem Guardiola jest mistrzem. Po drugie musieli by znaleźć się na tyle inteligentni piłkarze którzy potrafią to przyswoić. Cierpliwi zwierzchnicy, cierpliwi kibice. Z resztą to jeszcze go wyróżnia że niewielu jest takich którzy tworząc nową jakość nie zaczynają od najłatwiejszych równań. Teoretycznie to każdy mógłby...mając odpowiednie wsparcie opracować metody szkolenia, taktykę która w długim trwaniu mogłaby pójść dalej niż to co daje ...jedność, cechy wolicjonalne...i opanowanie do perfekcji prostych metod które mogą powstrzymać każdą proaktywną wizję piłki. Teoretycznie każdy mógłby ale to chollernie trudne ,nie gwarantuje wyników...a przynajmniej nie gwarantuje ich od razu. Summa summarum nikt nie stworzył moim zdaniem bardziej zaawansowanych taktycznie i pięknych w swojej wymowie układanek...niż Michels, Łobanowski, Sacchi, Pep i jeszcze kilku innych niestrudzonych w boju...
Widziałem setki ekip opierających swoją siłę na charakterze, sile fizycznej, ułożonej grze w defensywie i porażających kontrach...nie twierdzę że to mało skomplikowane i wulgarne ale takich które tworzą ludzie jak Guardiola czy jemu podobni...widziałem kilka - kilkanaście i nie jest to tylko kwestia materiału ludzkiego bo widziałem bardzo dużo ekip które miały ogromny potencjał...i niewiele poza tym. Nie jest to więc tylko kwestia środków...

Chelsea zacięła się ponieważ ci piłkarze mają problem ze zrównoważoną grą...w której wszystkie akcenty rozłożone są równomiernie, nie potrafią również samodzielnie myśleć ( co jest w sumie najważniejsze )...czyli robić tego czego uczył Rinus i jego następcy. Ani Jose ani Hiddink nie uczą samodzielnego myślenia ...w takim wymiarze jak robi to Josep, podają krótkoterminową szczepionkę...dlatego pomimo głośnych nazwisk nie potrafią zareagować. W pewnym sensie są niewolnikami...robotami i raz wytrąceni z orbity wracają na nią z ogromnym trudem. Odejście starego pokolenia ...tego DNA które współtworzyli Carvalho, Terry, Cole, Ivanovic, Essien, Lampard czy Drogba zakończyło pewną epokę. Bez względu na to co myślimy o tej pierwszej fali  dzisiejsza Chelsea nie ma swojej tożsamości...nie da się tego zaprogramować po portugalsku opierając grę między innymi na Hazardzie, Fabregasie czy Willianie, podstarzałym Terrym, coraz bardziej rozkojarzonym Ivanoviciu...i niestabilnym Maticiu którego rok temu niektórzy nazywali najlepszym dm-em na świecie....co było trochę komiczne ale mniejsza z tym.  Za dużo przeciwieństw, nie korzysta się z potencjału jaki dają niektórzy gracze...kiedy trzeba pójść dalej nie wykorzystuje się sprzyjającej okazji.  To nie zadziała na długo...stąd tylko jeden tytuł i dwie porażki z PSG w LM. Pierwszy projekt był możliwy ponieważ stworzono nową, odpowiadającą filozofii Mou ekipę...w dwa okienka....w drugim podejściu próbowano odejść od starego obrazu nie zapewniając odpowiedniej opieki taktycznej...stąd ta schizka, kryzys świadomości. Ci piłkarze nie wiedzą jak grać...jeżeli zawiodą proste układanki zaszczepione przez ludzi takich jak Portugalczyk . To jest kolejna różnica pomiędzy nimi, Mou na dłuższą metę ogranicza swoich piłkarzy, Pep ich...rozwija. Kiedy zakończy swoją pracę w Manchesterze napiszę mały elaborat na temat ewolucji jaką przebyła jego teoria... he he he...Jeżeli chodzi o Jose to sądzę że On się tym za bardzo nie przejmuje...liczy się tylko gablotka w jego własnym domu. Man Utd też może być dużym wyzwaniem chociaż na pewno nie długoterminowym. Najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby objęcie PSG....i miałby majstra w 5tej lidze.

Moim zdaniem Klopp...bez transferów już pokazał że podąża w kierunku BVB, ja też jestem ciekawy co wymyśli w tym okienku.





Pozdro - cich cich


Pan_Sidor | 18.05.2016 18:26

Pytanie, czy on na pewno się dostosuję do Anglii, czy go nie połamią, bo zawodnicy w tym wieku lubią łapać kontuzje (zwłaszcza w Arsenalu) i czy nie będzie robić humorów, bo jaki jest Ibra chyba każdy wie. Jeżeli Jose pójdzie do ManUtd to obstawiam, że Ibra również, bo Mourinho lubi ściągać graczy na teraz, z doświadczeniem, ale Wenger? Nie wyobrażam sobie współpracy jego z charyzmatycznym Ibrą. Chciałbym, żeby przyszedł, walnął nawet te 20 bramek w lidze i coś wygrał, ale po prostu nie jestem w stanie sam siebie przekonać, że to możliwe.
Ale trzymam kciuki za jego transfer do Anglii, bo jestem okropnie ciekaw jak sobie poradzi, no i  to niemal legendarny zawodnik (a w Paryżu nawet więcej niż legendarny)

Burruchaga | 19.05.2016 03:07

cich cich

Wow, dzięki za te spostrzeżenia, już to był mały elaborat, choć z ogólnikami heh.
Jeśli Pep wg Ciebie będzie coraz lepszy i szczyt ma przed sobą (i nie była nim Barca)
to zastanawiam się czy jego przyszła drużyna (MC czy kolejna) może odjechać
Barcelonie Enrique (lub następcy) i Bayernowi (no właśnie, co z Bayernem po Pepie ?
czy wciąż będą tak dominującą na boisku drużyną i na jak długo, bo za jakiś czas, np
będzie kolejny po Carlo trener i wielu nowych piłkarzy w miejsce obecnie najstarszych
plus innych sprzedanych którzy nie będą mieli styczności ze starą grą;
po prostu czy z tej bajki nie wypadnie ten klub, a może z każdym nowym klubem Pep będzie poszerzał geografię takiej filozofii na dłużej - jeżeli tak to pozostaje żałować że nie ma takich trenerów choćby trzech.
Jak już jestem przy trenerach to ciekawi mnie czy tacy trenerzy jak de Boer i Sampaoli są w stanie coś stworzyć. W przypadku Holendra mówi się o Evertonie, a Argentyńczyka o Lazio.
Na samą myśl widzę że raczej nie. W każdym razie postawiłbym na to duże pieniądze.
Wg Ciebie którego trenera stać w pójście w ślady Pepa, oprócz Enrique ?
Piszę komentarz akurat po finale Kloppa w którym Sevilla zrównała z ziemią jego chłopaków w drugiej połowie i jestem trochę zawiedziony, chociaż zdaje sobie sprawę że on dopiero zaczyna.
Mimo wszystko myślę że Jurgen lubi ten angielski chaosik i chociaż też dąży do inicjatywy, dominacji, to jest inna bajka jednak, czyli jak wykorzystać pasję piłkarzy, cechy wolicjonalne,
ja tam nie uważam żeby zawodnicy jego przyszłego LFC nadwyrężali się zbytnio myśleniem, poza pressingiem który im zaszczepi.
Wiem że jesteś fanem Bielsy którego obserwoałem w OM, wcześniej w Athletic i też mam mu troche za złe że się zasiedział w piłce reprezentacyjnej i osłabiał rynek klubowy.
Z tym że tutaj pojawia się pytanie czy drużyna klubowa jest w stanie tak trenować i grać,
na jego warunkach, o co innego turniej a co innego cały sezon.
Projekty w Bilbao i Marsylii miały wielkie dni, uśmiechałem się czasem jak obłędnie grali te trójkąty,
ale może na klub tak się nie da na pełen gwizdek taka intensywność..
Zobaczę co zrobi Sampaoli, podobny przypadek, który już się określił że obejmie klubową ekipę.
Co do Mou, to myślę że PSG on odkłada na jak najpóźniej.
Wrócę do pierwszej sugestii: jeśli najlepsze przed Pepem i wprowadzanie nowych rzeczy będzie mu przychodzić łatwiej to powiększy się dystans między klubami co mnie martwi.
Już teraz bogate i/lub wielkie kluby idą na rzeź losując taki Pepowy Bayern.
Wkurza mnie to osobiście bo chętnie oglądałbym konfrontacje "wagi ciężkiej"
a 99,9% meczów z takimi drużynami z kosmosu to pojedynki w których
jedna drużyna od początku przyjmuje rolę słabszego (czy to lubi czy nie).
Wielkim klubom które tego nie ogarnęły bliżej kulturą gry do kopciuszka niż potentata.
Zaczęło mnie to męczyć, te "kruszenie murów", bo po pierwsze większość tych murów
to atrapy przeszkód w zderzeniu z taką machiną, a po drugie, nawet te najlepsze mury
i tak są łatane co chwila z dużą dozą szczęścia bo co chwila gdzieś pęka i się wylewa.
Tak więc szukam zespołów i trenerów na których warto zawiesić oko bo
moooże kiedyś dołączą i taką szlachetną machinę stworzą, może coś polecisz..
Tym bardziej że coś co nie jest jeszcze skończone w pojedynku ze zwyczajną prostą piłkę nie będzie takie jednostronne, będę widział trud, elementy do poprawienia i nie będzie to wyglądało jak zabawa dorosłego w przedszkolu, bo tak to ja mogę postrzelać siostrzeńcowi który się przewraca i czasem coś obroni.
Dlatego tak lubię LE, wielość zespołów na podobnym poziomie, jak za starych lat.
Dużo klubów stać na triumf (no, może Sevilla temu przeczy ale oni mieli worek szczęścia w 4 z 5 roczników wygranych pucharów). A w LM plaża totalna, bo większość zespołów po prawdzie powinna grać o wygranie LE. Guardiolowy poziom dwóch (może niebawem trzech) klubów,
równy Real, heroiczny Cholo i tyle. BVB Tuchela, Juve Conte, PSG Blanca póki co aspirują.
Reszta to czyściutka LE i w sumie mogliby ich tam przerzucić, ich oraz gry zależy od dyspozycji dnia, czy wstaną dobrą nogą. Próżno szukać nowej jakości (Napoli ? raczej nie Tottenham, Roma ? im manita to mało, a przecież Intery, Milany, Lyony są jeszcze niżej).
Tak mi przyszło na myśl że jeśli Pep wyda jakąś biblię o taktyce w detalach to ją kupię,
bo strasznie irytują mnie te biografie sportowe o niczym które takie modne są teraz.
Nawet Nawałka wydał "Drogę do perfekcji", nie sposób się nie śmiać.

cich cich | 19.05.2016 05:23




Burru -



Nie ma bez ogólników, he he he...

Nie wiem co z Bayernem po Guardioli...Carletto potrafi być elastyczny...chociaż w PSG nie był i podobnie było w Chelsea. Obronił się w Realu, to była bardzo dobra kapela. Nie wiem co zrobi...o jakie transfery poprosi, mam nadzieję że nie skieruje się na półwysep Apeniński jak to miało miejsce w Paryżu...i poszuka w innych miejscach. Tu jest jakaś nadzieja w zarządzie Bayernu, nie wszystkie prośby są spełniane...z resztą już dokonali dwóch transferów zanim jeszcze Włoch objął drużynę...Pamiętam pierwsze dni Pepa...Kirchhoff, Goetze i Lewy zostali zaklepani wcześniej...nie wiem czy On tego chciał.
Jeżeli chodzi o sam styl to sądzę że Ancelotti trochę zmieni ale wykorzysta to co przygotował poprzednik...tak samo jak korzystali Heynckes i Guardiola. Nie wiem czy to będzie bliżej Milanu czy  Realu, sądzę jednak że będzie ostrożniej...mniej intensywnie....to nie Madryt.

Co do Barcy, jeżeli nic się tam nie zmieni to raczej Pep im nie odjedzie..a przynajmniej nie na dłużej niż jeden sezon. Zagra swoje pożegnalne allegro i to będzie szczyt...O Barcelonie wiele można powiedzieć ale nie to że nie ma tam stabilizacji....to chyba najbardziej stabilny klub pod względem piłkarskim...i chyba jedyny w ostatnich 20tu latach który wciąż podąża tą samą drogą. Zmieniają się interpretacje...Cruijff, Van Gaal, Rijkaard, Pep, Enrique ale jest tam wyraźny wspólny rys. To co rozpoczął Johann wydaje się trwać wiecznie.....a wszystko pochodzi od Hogana, Szebesa, Reynoldsa, Michelsa...itd itd...Zobaczymy w jaki sposób zareagują na powolne starzenie się tej ekipy...mają jedną z najstarszych o ile nie najstarszą kadrę z europejskiej topki. To będzie wyzwanie...już niebawem i na tym może się wywrócić Luis. Nie sądzę jednak żeby to miało coś zmienić, kierunek będzie wciąż ten sam.


Trenerzy kręcący się w okolicy Pepa to bardzo szeroki temat...sądzę że i Klopp należy do tej grupy...właśnie On, jego BVB w Bundes z sezonu 2010/2011 to był prawdziwy poemat...potem był skuteczniejszy, też piękny ale oddalił się od tamtej formuły... i może dlatego przy takim budżecie sukces w Europie osiągnął dopiero po tych zmianach. Wiem jednak że i Juergen potrafi... To jest jeden z wyjątków od tego co napiszę poniżej ale Oni pracują na to od kilku ładnych lat. Sampaoli o ile wybierze Primerę też pasuje, jest wszakże jednym z mentorów Katalończyka.....i właśnie na niego bardzo liczę bo to jest ta sama wizja. Zarówno On jak i Bielsa muszą z czasem trafić do większego klubu z kasą...tylko tak uda się wdrożyć podobne koncepcje na dłużej...Bielsa czy Jorge różnią się od Pepa między innymi tym że nigdy nie dysponowali podobnymi środkami. Nie da się dzisiaj stworzyć totalnego futbolu bazując tylko na szkółce...czy przypadkowych transferach, trzeba być bardzo bogatym żeby ich zatrzymać a bogatym zazwyczaj się śpieszy...tu jest kolejna przewaga Barcelony...już na starcie. Oni nie muszą niczego reorganizować...nie potrzebują rewolucji. Piłkarze o odpowiednim profilu czekają w akademii albo sprowadzi się ich kiedy będą potrzebni. Casus Ajaxu z połowy lat 90tych już się nie powtórzy, dzisiaj wyrywa się ze szkółki 14 - 16tolatków ...Całe tamto pokolenie dzieciaków Van Gaala nie dotrwałoby do wielkiego koncertu. To kolejny powód dla którego Pep nie będzie mógł odskoczyć zbyt daleko...Musiałby podpisać długoletni kontrakt i zbudować coś co zbudował ćwierć wieku temu Cruijff. Nie wiem czy jest to możliwe...chociaż w City już są ludzie z Barcelony i wytrwale budują. Bayern był już przygotowany - Van Gaal, Heynckes...wszystko ale to też wyjątek. Stabilność projektu, organizacja, praca u podstaw...to niezbędne żeby w ogóle pomarzyć o czymś takim.

Bielsa już mógłby objąć wielki klub z odpowiednim budżetem...i zaufaniem zarządu. Przynajmniej na 3 - 4 lata. Zaufanie i całkowita zgoda, jest trudny ale chciałbym żeby ktoś dał mu cały rząd dusz, niech ma pełną władzę na 3 sezony.  Liczę na ten cud. Sampaoli mógłby zacząć od Valencii gdyby nie problem z Limem i Mendesem...a potem skoczyć wyżej jeżeli Los Ches nie zapewnią odpowiednich środków. Futbol totalny kosztuje...W OM czy w Bilbao można zbudować nietrwałą i niezbyt wierną kopię ale nie zbuduje się drużyny o podobnym profilu na lata. Cała infrastruktura, zarząd, szkółka, sztab medyczny...wszystko musi być częścią planu...kto pozwoli sobie na taki projekt ? W dodatku Athletic ma swoje naturalne ograniczenia...Po ente...kto może sobie pozwolić na zatrzymanie kluczowych zawodników ? Barca, Real, City, PSG, Chelsea, Bayern..ile jest takich klubów ? A bez tego nie ma mowy o poważnej konstrukcji. Zarówno Ajax Michelsa/Kovacsa jak i ten Van Gaala skończyły się po pierwszych transferach...po odejściu czołowych graczy. Oczywiście te ekipy były już bardzo zmęczone, trochę wypalone...żeby utrzymać podobny kierunek potrzebny jest ciągły ruch, wypaleni odchodzą...przychodzi świeża krew. Kluczowi dla gry zostają do czasu aż znajdzie się następców...i tak w kółko. Tak naprawdę tylko w Barcelonie taki kierunek sprawdza się w długim trwaniu ale mnóstwo czynników ma na to wpływ, wiele warunków musi zostać spełnionych.

De Boer, może i Cocu, Tuchel, Sampaoli, Bielsa, Jemez ( jeżeli obejmie zespół w większym klubie ), Hyypia - uważajmy na niego, Klopp, Berrizzo, Herrera, Abelardo, Sarri ( chociaż późno zaczyna na tym poziomie )...tak naprawdę Oni wszyscy są w stanie zagrać coś co będzie można zaliczyć do tego samego zbioru. Definicja jest bardzo szeroka...wiernej kopii nie znajdziemy. Wiem...nie lubisz substytutów ale nie powtórzymy tego...To co możemy znaleźć to wariacje na podobne tematy. To jest powyższy zbiór...Zobaczymy kto się wyłoni, muszę wrócić do oglądania lig południowoamerykańskich bo tam są prawdziwe perełki...Stamtąd może nadejść kolejny prorok, he he he...Liczę na to że mój kolejny ziomal - Cuca wróci do Brazylii..albo spróbuje potrenować w Europie.  Muszę również zapoznać się bliżej z pracą niektórych trenerów z Bundesligi.  Czekam aż powróci do pracy Lucien Favre. W Hiszpanii i w Niemczech dzieje się teraz najwięcej nowego. Btw...czekam na powrót Prandelliego ..powrót do wielkiej piłki ...miał dobre instynkty, ciekawi mnie Conte z odpowiednio wysokim budżetem...nie jest aż tak zachowawczy...On także miał dobre chęci a jego Juve z sezonu 2012/2013 jako jedyne na włoskiej ziemi próbowało w tej dekadzie wprowadzić nowoczesną grę pressingiem i krótkimi podaniami...Pamięta się go z przesadnej asekuracji, wypomina włoski minimalizm ale On także podjął szlachetne próby. Dla mnie prawdziwym asekurantem jest Allegri...

Ty mógłbyś mi opowiedzieć coś o Francji. Nie mam zielonego pojęcia co się tam teraz dzieje w tej dziedzinie. Tam obserwuję piłkarzy, na analizę gry całych drużyn nie starcza czasu...

Nie jestem znudzony LM, oglądam kolejne wcielenia wielkich drużyn i sezon po sezonie ich gra się różni...pomimo wszystko. Piłkarze dojrzewają, starzy trenerzy pokazują nowe oblicze...
Wiem że LE to prawdziwa i ekscytująca różnorodność....też to lubię, właściwie pasjonuje mnie i to i to ...każde z nieco innych powodów ale fakt pozostaje faktem że nowe smaczki łatwiej znaleźć w Lidze Europy...tam rzeczywiście wszystko jest w ciągłym ruchu.





Pozdro - cich cich

Kily | 19.05.2016 12:07

cichu

Valencia ma środki ale z nimi jest większy problem niż gdy ich nie było. Bo wtedy przyglądali się każdemu piłkarzowi i każdemu euro.
Twoim zdanie Sampaoli poradziłby sobie w Valencii. A DE Boer ? (on sam chce trenować VCF,
chyba nie pamięta jak skończył Koemann...)
Zacząłem inaczej teraz patrzeć na Koemanna, nie dlatego ze idzie mu w PL ale widzę jak trudna to szatnia dla trenerów i przez lata to się nie zmiena.
Ci "słabi" są poniewierani.
Już nie tylko chodzi o to że nie są autorytetami dla piłkarzy.
Tak szczerze, czy P. Jemez poradziłby sobie w wielkim klubie ????
Ja obawiam się że Mendes by nim w VCF poniewierał.
Forsował transfery nie tych których Jemez potrzebuje i nie liczył się z jego zdaniem.
Z drugiej strony Paco nigdy nie miał styczności z tak utalentowanymi piłkarzami
bo nawet najgorsi w VCF w Rayo by byli tuzami,
a Mendes ma bardzo jakościowych piłkarzy również.
Cieszę się że wspomniałeś o Favre, szkoda tego początku Gladbach w tym roku
bo rzutuje na fantastyczną pracę.
Często wspominam jego kandydaturę na naszym forum vcf.
Liczę że ten trener nie wypadnie z obiegu,
tak jak Le Guen swego czasu którego OL momentami zachwycał
(pogromy z Werderem, Bayernem itd)
Moi faworyci (do VCF rzecz jasna)
1. Pelle 2. Prandelli, Sampaoli, Rafa, Ayestaran, Jardim
3. Rudi Garcia, QSF, DE Boer  4. Jemez i paru innych, AVB ?
Ty chciałbys by Valencia grała ofensywnie, ja tez, ale
nie wiem czy nie lepszy dla tego zespołu byłby trener defensywny
coś jak Jardim. 5 miejsce z wesołą piłką nikogo nie zadowoli
i trener i tak będzie zwolniony.
Pizzi i Nuno z pierwszego sezonu mi się podobali.
Nie grali cudów o których wy, tiki-maniacy piszecie
ale vs R&B wszystkie mecze były na styk,
zaczęliśmy dużo remisować, 2 razy wygrać na Camp Nou,
prawie się udało na SB, ale u siebie tak, słowem jak równy z równym
vs R&B czy AM, Sev.
A przy otwartej typowo ofensywnej piłce toby były jak znam życie
porażki i blamaże. Jeden zagrany bardziej ofensywnie mecz
w lidze przeciwko FCB (w zeszłym roku na CN) to jedyny przegrany w ostatnich latach.
Lim będzie zwalniał trenerów którzy będą dostawać manity
od innych dużych klubów i nie będą się kwalifikować do LM.
To też pod kątem Paco którego umieściłbym w Villarreal.
(Marcelino idzie w kierunku Simeone)

cich cich | 19.05.2016 23:08




Kily -


Nie tiki taka, to za daleko...ale żadnych skrajności, tzn ani Jemez ani Nuno.
Po prostu wydaje mi się że Valencię stać na bardziej zrównoważoną drużynę...i atrakcyjną...i dobrze broniącą...ponieważ gra defensywna nie zależy przecież od składu osobowego obrony...tylko od całej drużyny. Bronimy i atakujemy razem. Dlatego uważam że Sampaoli to dobry adres...Mendesa wskazałem jako potencjalnego psuja ponieważ jeżeli nawet dysponuje kartami bardzo dobrych piłkarzy to odnoszę jednak wrażenie że są Oni zarezerwowani dla innych klubów a nie dla Valencii, menda ma zarobić ..bez względu na następstwa.
To trochę absurdalna sytuacja kiedy są pieniądze...i takie transfery jak ostatnio... cholllernie przepłacone...Lim i Menda musieli mieć swoje powody...nikt nie wydaje takiej kasy na taką przeciętność. Pieniądze są nie tylko po to żeby postawić się Barcelonie i Realowi...one są po to żeby dobrać taką kadrę ludzi która będzie w stanie wytrzymać trudy całego sezonu...tzn mocną 11kę i głęboką, konkurencyjną ławkę...i nie mówię tu o poziomie Barcy czy Realu...spokojnie, małymi kroczkami czyli tak jak Atletico ale trochę w innym kierunku, w kierunku bardziej zrównoważonej formuły..

Valencia jest mi bardzo bliska, to nie tylko kulturowa bliskość z Katalonią ale przede wszystkim styl gry który pojawiał się od czasu do czasu...i który robił na mnie nie mniejsze wrażenie niż gra Barcy czy Realu. Dla mnie to był zawsze drugi klub w Hiszpanii ..zaraz po Barcelonie, byłem dzieckiem kiedy grali tam Kempes i Bonhof...i tak to się zaczęło.  Niekoniecznie mam tu na myśli Cupera i Beniteza...ponieważ tak naprawdę nigdy nie byłem niewolnikiem dobrego wyniku. To powinno być następstwo , zaawansowana piłka ..i wynik jako skutek ...żadnych skrótów, żadnego minimalizmu. I wiem że Valencię stać na to. Nie jest to tylko idealizm, ja wiem że to jest możliwe....W dzisiejszych czasach 95 % klubów wybiera drogę na skróty...i większość z nich jest w pełni usprawiedliwiona, jednak w niektórych przypadkach szlachectwo zobowiązuje. Jest świetna szkółka...są pieniądze chociaż nie wiem czy właściciel się zgadza - na razie zawodzi...Teoretycznie są podstawy żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nie od razu...ale spokojnie, musi być jakiś plan...na lata który zapewni powtarzalność, stabilność.

Podoba mi się polityka szejków...zarówno w Paryżu jak i w Manchesterze dobrali odpowiednich ludzi, zreformowali szkolenie młodzieży...zainwestowali niekoniecznie i nie tylko w transfery...To mądrzy właściciele, myślący długofalowo nawet jeżeli oba projekty na razie nie spełniają oczekiwań. Nie ingerują w piłkę tak głęboko jak to ma miejsce w innych klubach, zatrudnili odpowiednich ludzi którzy znają się na tym lepiej. Wiem, mają mnóstwo kasy do wyprania ale robią to z głową. Wyniku nie da się kupić ( kasa pomaga, wielkie pieniądze bywają niezbędne jeżeli chce się zagrać jak Ajax, Milan czy Barca...nie są jednak żadnym gwarantem  sukcesu ) ale można po drodze stworzyć porządną infrastrukturę...i Oni to robią.







Pozdro - cich cich




Burruchaga | 20.05.2016 12:46

Cich Cich



We Francji nie ma się co angażować bo to jest syzyfowa praca. Tu nic się nie stworzy. Nie mam złudzeń. Nie liczę PSG i Monaco sprzed rozwodu Rybołowlewa. Poza tym to był projekt gdzie Jardim miał i chyba nadal ma za zadanie promować talenty, na czele z talentami Jorge Mendesa. Rosjanin potrzebował trenera zorientowanego defensywnie, który przede wszystkim  poradzi sobie z częstym napływem i odpływem graczy i Portugalczyk sobie radzi, przywiązując olbrzymią wagę do defensywy. Teraz gra obronna i tak już nic nie ma wspólnego  tym najlepszym okresem, kiedy eliminowali Arsenal. W Ligue 1 aktualnie nie widzę projektów. Najbliżej Nicei. St.Etienne jest wysoko dlatego że trener pracuje bardzo długo. Podejrzewam że tylko dlatego. Poza tym wszystko jest dynamiczne i się miesza. Lille było na 17 miejscu w listopadzie, przyszedł Antonetti, prawie wszystkie mecze wygrali i dostali się do LE. Kosztem St.Etienne w ostatnim meczu, zresztą sędzia skrzywdził Zielonych. Zieloni w Europie się i tak prezentują bardzo marnie a Lille tylko słabo.
Nie bardzo widzę możliwość stworzenia prawdziwej ekipy w L1. Podobało mi się Bordeaux przez pewien czas, jeszcze przed Sagnolem którego zwolnili a miał dobry początek. Ale przed nim Żyrondyści mieli okres bardzo fajnej gry, przede wszystkim wyprowadzenie piłki i bardzo dokładne rozgrywanie, ale do pola karnego, brakowało wtedy wykończenia. No i szczytowy okres Bielsy w OM, wyniki naprawdę wysokie hheh, ale trwało to krótko. Ostatnią wielką drużyną (która i tak dała ciała w Europie, na własne życzenie) było LOSC za Garcii, który miał utalentowany zespół złożony z samych gwiazd ligi i ławkę z Obraniakiem mi.in, zasługiwali na uwagę bo nie kupili ale wykreowali te gwiazdy, z Hazardem na czele. Potem musieli wypłacić premie za dublet, spłacić stadion i wpadli w kłopoty. Za Garcii grali bardzo ofensywnie choć bramki walili głównie po szybkich kontrach (Gervinho itp), po Rudim Girard przerobił ich na drużynę na zero z tyłu i też fajny wynik był. Ale brak jakiejkolwiek ciągłości.
Jeszcze gorzej ma Marsylia, już pomijając kiepskiego trenera Michela z którym się pożegnali.
OM jest oknem wystawowym. To fatalnie, będą im ciągle zabierać najlepszych.
Piłkarze widzą że w L1 nie ma perspektyw na wartościowe drużyny i od początku myślą o Anglii
(chociaż Dembele wybrał mądrze). Tuluza to też zespół z którego wszyscy lubią kupować, utrzymali się prawdziwym cudem. Ostatnio kibice Bordeaux wywiesili transparent który znakomicie podsumowuje mentalność graczy tej ligi: "Dla tych którzy wciąż marzą o Anglii, mamy informację że jest jeszcze miejsce na ławce rezerwowych Newcastle". OL został vice, Aulas przeżywa chyba jakiś nawrót ambicji bo nie sprzedaje i nawet ostro negocjuje, tak więc trzymam kciuki.
Szukając piłki o której rozmawialiśmy, ostatnie miejsce gdzie bym zajrzał to Ligue1, mimo wielości talentów, poważnie, np Bundesliga to inny świat, jeśli masz zawodnika to Bayern ci go zabierze o ile jest tak dobry, ale zabierze jednego, a na resztę czyli tylko dobrych, bardzo dobrych chwilami, nie spojrzy i resztę można zgrywać. We Francji wyjmą ci oprócz gwiazd, także dobrych graczy, a nawet tylko solidnych.  I to jest proces powtarzalny bo nie ma nic złego w wyprzedaniu pół drużyny raz na kilka dobrych lat. Tez podatek gra rolę. Francuzi, kibice i kluby zastanawiają się jak się odbić.
Teraz mają Euro, ale to liga portugalska ma wyższy ranking. Myślę że stworzenie czegoś na kształt Atletico z gorszym piłkarzy gdyby znalazł się trener jest możliwe. Tylko lepiej nie w OM, OL bo to okna wystawowe, a gdzieś cich(heh)aczem. Np w Nantes, Rennes, Nice. Ale bez graczy typu Hazard których walorów nie da się ukryć. Po prostu trzeba mieć takich zawodników o których mało kto się  zorientuje że są dobrzy, inteligentni. Tak więc uważam że jest to w teorii możliwe ale nic kreatywnego w postaci którą lubisz, bo to nie przetrwałoby jednego okna nawet gdyby jakimś cudem ktoś się na to porwał. Montanier miał bardzo fajny okres w RSSS i nie wiem jaki diabeł go podkusił żeby wrócić do Rennes. Jak  tylko zauważę jakiś zalążek wielkiej piłki w Ligue1 to poinformuję, choć oglądam dużo mniej meczów niż kiedyś, ale to się zauważy mimo wszystko,
teraz wolę oglądać Celtę Vigo niż druzyny francuskie

AxelF | 20.05.2016 19:57

Kily
"Jeden zagrany bardziej ofensywnie mecz
w lidze przeciwko FCB (w zeszłym roku na CN) to jedyny przegrany w ostatnich latach."

Jeśli chodzi Ci o ten ligowy z zeszłego sezonu, to jednocześnie jeden z najpiękniejszych meczów Valencii i jedna ze szczęśliwszych wygranych Barcy, bo Valencia grała pięknie, cisnęła, miała więcej z gry, przestrzeliła karnego.... Miała po prostu całego pecha, którego mogła mieć.
W przeciwieństwie do meczów np. tego sezonu - tu remis z Valencii, jeszcze był o tyle szczęśliwy dla Barcy, że Bramkę Suarez strzelił ze spalonego, ale jednak z gry druzgocąca przewaga Barcy.
Ostatni mecz? No Nietoperze,  strzelają na bramkę Barcy 3 razy, raz celnie i wpadają 2 bramki.... - statystyka pierwszej połowy. Z drugiej strony to co obronił bramkarz....(choć po prawdzie kosmiczny występ obrońców, którzy cały sezon skały nie stanowili - ogólnie bardzo wiele "zagrało")
Nazwanie tego furą szczęścia, to niedopowiedzenie. To ocean szczęścia.

Może jestem niepoprawnym estetą, może bardziej wieżę w Valencię ;). ale trochę się to wpisuje w to, o czym pisał Cichu - w panowanie trenera nad szczegółami, próbę zminimalizowania wpływu czynników których się nie kontroluje, na wynik. Takie nastawienie było w owym meczu na Camp Nou. Valencię z tamtego meczu stać byłoby na półfinał tegorocznej LM spokojnie, a drogą Realu, pewnie i na finał. To jest ta różnica.
Patrząc na tę drużynę pokonującą co prawda Barcę, ale absolutnie nie dominującą, nie potrafiącą przeprowadzić kontry 3 napastników na 2 obrońców przez drugie 45 minut gry,  nie mam wrażenia. że tegoroczna LM byłaby zasłużona dla Valencii.
Tu nie chodzi o obronę, czy respekt wobec lepszych drużyn, ale o pazur wykraczający poza takie "gryzienie trawy". O taki efekt "WOW", kiedy drużyna gra składnie, akcja jest metodyczna, ciężar gry się płynnie przenosi między stronami. Wciąż mam w pamięci Valencię z tamtego przegranego meczu i wtedy naprawdę miałem takie WOW, będąc estetą i fanem tiki taki.
Nie chodzi o to, że Valencia klepała, ale o takie przejmowanie panowania nad przebiegiem gry, wrażenie, że w każdej sekundzie może być niebezpieczna.

cich cich | 20.05.2016 20:06




Burru -

Dzienks, tak przeczuwałem...szkoda ale nadal można oglądać tę ligę...dla indywidualności ponieważ tych nie brakuje. Jednak zbyt szybko są przejmowane, głównie przez angielskie kluby które nie zawsze wiedzą jak wykorzystać ich potencjał. Masz rację, Dembele bardzo dobrze wybrał...w BVB mają dobrą rękę do młodych piłkarzy...nawet jeżeli aklimatyzacja zajmie trochę czasu. Jest Auba...więc będzie miał z kim pogadać ;)




Pozdro - cich cich

Kily | 20.05.2016 22:49

Mendes ma piłkarzy na transfer.
Nie o to chodzi o to że najlepsi są zarezerwowani komu innemu.
Jest mocno obecny w kilku klubach, chociaż teraz kojarzony niemal jako DS VCF.
Dla niego nie ma znaczenia czy np Cancelo odejdzie za 30 mln do Monaco,
a Bernardo Silva za 35 mln pójdzie w drugą stronę. dla niego ważne żeby taki transfer się odbył.
Jeśli jego talent trafi do VCF za młodu czyli jeszcze w nie optymalnym wieku dla piłkarza i klub coś tam zarobi i zbilansuje transfery (ffp_)
ale chyba druga droga opcja lepsza, czyli kupno ukształtowanego gracza Jorge za 30-40 mln. Mendes chce mieć prowizję a najłatwiej lokować zawodnika w "swoim" klubie.
Uważam że on jest cwaniakiem ponad wszystkich. Brakowało mu tylko wielkiego klubu w najlepszej lidze, no to ma. Poza tym wszystkie najlepsze kierunki transferowe ma opanowane,
z Portugalii, do Rosji, Monaco, linia Madryt-Londyn, Real, Valencia.. wchodzi do Ajaxu powoli

AxeIF

Jest trudno tak zagrać jak Ty i Cichu lubicie i nie przegrać,,
a na dodatek robić to powtarzalnie.
Rzadko nawet Real próbował bojąc się pogromu na CN.
Można próbować ale trzeba mieć niesamowity blok defensywny
(np Alves - Mustafi - Otamendi - Fuego i wszystkich w formie)
Bez Oty to straciło niezawodność, Abdennour złapał formę ale na koniec,
zresztą przy zmianach trenerów nie można nawet ich rozliczyć.
Teraz ma przyjść m.in Albiol, nie wyobrażam sobie odważnej gry
z tym cieniasem przed bramkarzem, tykająca bomba.
I w czołówce nie ma drużyn ofensywnych grających efektownie.
Oczywiście poza tymi które mają to opanowane.
Nie robią tego Simeone, Allegri, Emery, Conte też
chyba będzie grał za podwójną gardą.
Widać taka jest droga do elity dla 99% zespołów.
Malaga Pelle też grała jak grała.
Nie znam teraz zespołu pozbawionego portfela bez dna któremu by się udało.
Obserwowałbym Dortmund, jeśli im się uda to nam tym bardziej może
i wtedy już wchodziłbym w to :)
Chociaż gdyby opanowali taką sztukę do perfekcji przynajmniej do 2/3 boiska
a nie umieli strzelać goli to też zgoda

cich cich | 20.05.2016 23:05



Kily -


Ja to rozumiem, agent no 1 od kilku lat...ale to co na razie sprowadzili to w większości szrot...za poważne pieniądze.  Wszystko się kręci , On ma prowizję...wszystko jasne ale...

Oby te wszystkie kierunki które obsługuje przyniosły jakiś wymierny efekt w Valencii...bo tylko o to biega żeby jego obecność tam na coś się przydała. Nie oceniam go czy jest dobrym czy złym specjalistą , ja ocenię tylko jego "misję" w Waszym klubie. " Przecież wszystkim nam chodzi tylko o dobro naszego klubu ", he he he... Jeżeli nie zobaczę to nie zaufam, menda jest menda. Ma szansę w najbliższym okienku ;)  I nie myślę tu o jakichś wielkich nazwiskach, po prostu dobrzy piłkarze...a nie statyści. Może uda się  coś...przy okazji.




Pozdro - cich cich




Kily | 20.05.2016 23:57

cichu, Andre Gomes jest bardzo utalentowany.
Nam dał jego, a ASM B.SiIvę, można powiedzieć sprawiedliwie.
Teraz już się rozepchał w klubie i podejrzewam że będzie więcej transferów.
Tak naprawdę nie wiadomo w ilu transferach on macza palce
bo nie musi być agentem zawodnika by go ściągnąć.
Karty niektórych wykupił Lim zanim został właścicielem.
A wykupił pewnie tych których mu wskazał Mendes.
Cancelo ma fragmenty błyskotliwej gry, on może jeszcze wystrzelić.
Santi Mina też może być przyszłością.
Był rokującym zmiennikiem w Vigo
i chyba dobrze się rozwija.
Rozegrał wspaniałe spotkanie z Rapidem, 2 gole i 3 asysty,
tak udanego solowego występu ofensywnego gracza nie widziałem
od czasów Villi. Ba już też 2 gole vs Barcelona.
Nie wszystko to szrot, Nuno stracił kontrolę,
a potem właściwie oni nie mieli trenera.
Są bardzo młodzi więc sami nie wiedzą jak mają grać.
Prawdziwy szrot Jorge wciskał Deportivo kiedyś,
tzw jego pomyłki, poza Pizzim i może Bruno Gamą.
Nie przywiązywałbym wagi do pieniędzy.
Jemu zależy by jego piłkarze nie chodzili za czapkę śliwek.
Widocznie mają z Limem jakąś umowę której nie podadzą
do wiadomości publicznej. Pewnie odnośnie wzajemnych
podziałów zysków z piłkarzy, minimalnego wynagrodzenia,
klauzul odstępnego itd. Im wszystko wyższe tym lepiej.
Ja wiem że Menda to menda i to groźny partner o ile to dobre określenie,
ale czasem na rynku transferowym on = my.
Ja go tez nie demonizuję jak wielu fanów Valencii
którzy wbijają szpilki w kukłę.
Llorente nie umiałby sprzedać nawet wody na pustyni,
teraz inne kluby inaczej podchodzą do negocjacji,
już od Salvo który na 30-latkach Mathieu&Soldado zarobił 50 baniek.
Otamendi poszedł za 45, on nie doczekałby klasowego zespołu,
klauzula Gomesa to 60, nawet jak spuszczą to coś dostaną
, może Zazę, może Berardiego w rozliczeniu.
A Pitarch negocjuje jakiś dziadowski deal z Barcą ws Halilovica,
bardzo niekorzystny dla klubu; więc nie nie wszystko co złe to JM.
Zresztą tu jest trochę inaczej (niż w Saragossie, DLC), jest Lim który wyłożył dużo pieniędzy
i wg umów ma wyłożyć dużo więcej (dokończenie Nuevo itd),
on też nie chce żeby klub tracił na wartości,
więc to już takie towarzystwo wzajemnej adoracji,
był jeszcze Nuno (kto zna historię Superagenta wie że to dzięki Nuno został agentem),
brakuje tylko Mourinho, dobrego znajomego Lima i Mendy;
nawet i jego potrafię sobie wyobrazić jeśli np MU weźmie Blanca.
Pitarch forsuje kandydaturę Ayetarana
(lubię go i ufam, był z Rafą tutaj i w LFC, ale możemy mieć lepszą opcję),
co zablokuje miejsce trenerowi z nazwiskiem,
który może przyciągnąć piłkarzy, Jorge podsuwa różne kandydatury,
swoje, ale QSF to taka wspólna; dlatego liczę że będzie jakiś kompromis,
najlepiej zakończony sprowadzeniem Pelle i powrotem Maty
(idealny moment)

Kily | 21.05.2016 00:07

ps. właśnie przeczytałem że Lim ma dla VCF na 2016/17
"una gran sorpresa", więc jak gran to na pewno od Mendy,
bo Jorge nie chciałby innych gran poza swoimi.
Oby nie szrot. Możesz zgadywać co to za niespodzianka.
Ja mam kilka typów, np taki ciemnoskóry bardzo drogi DM z SCP...,
a może ktoś mas grande

cich cich | 21.05.2016 00:24




Kily -


Okejos ....i dlatego napisałem - większość a nie - wszyscy ;) Być może Oni zaczną grać z nowym trenerem.

Nie przepadam za tym kolesiem ale wiem że ma łeb...i teraz chodzi tylko o to żeby przy okazji jego wielkich interesów coś skapnęło i Valencii, tylko o to...o nic innego.
Niech zarabia, pierze, ustawia i wystawia...ale żeby cosik skapnęło i będzie git. A Cancelo, Santi czy Gomes są ok...chociaż nie wiadomo ile ten ostatni jeszcze pobędzie.

Wiem że Lim inwestuje, ja nie uważam że Oni są tylko źli...na pewno coś dobrego już zrobili ale teraz ważne jest tylko to żeby to wszystko, zusammen...do kupy stało się zauważalne...także na boisku bo przyznasz że jak na taką wielką ofensywę transferową jak ta ostatnia wyniki były nie halo....a przecież to Lim płacił ( chyba...). Rozumiem - kryzys na stołku trenerskim ale niektóre nazwiska i co najważniejsze...te ceny..to był szok...Niech robią co chcą...ja idealista i romantyk chciałbym tylko żeby te starania znalazły swoje odzwierciedlenie w rzeczywistej sile drużyny...i będę za to trzymał kciuki.




Pozdro - cich cich



cich cich | 21.05.2016 00:31




Carvalho ? To byłby dobry deal...a najlepiej i Carvalho ...i Bernardo Silva ( w ramach tych przepływów pomiędzy swoimi klubami , he he he...).  A może to Jose jest tym...big surprise ? Może mieć zgryz bo United teraz to nie jest dużo bezpieczniejszy biznes.




Pozdro - cich cich


Kily | 21.05.2016 01:39

Hah, to byłby marketingowy strzał w dziesiątkę.
jak to mówią, lepiej z mądrym przegrać...
lepiej przegrać z Mou niż z Garym "Skys the limit" Nevillem.
zamiast wyśmiewania za zatrudnienie komentatora Sky;
dwa potężne marketingowe kopniaki.
najpierw przy zatrudnieniu, potem przy ewentualnej klapie
(albo może coś byśmy osiągnęli...)
a wyobrażasz sobie mecze z R&B, czy Cholo.
Przecież gdyby nas jakiś Borbalan oszukał załóżmy z Barcą,
to treneiro zrobiłby sajgon w mediach :)
A VCF potrzebuje takiego przypomnienia,
jeśli się nie sukcesem sportowym to na polu marketingowym,
jak ostatnio widziałem wykaz triumfatorów, finalistów
LM i LE od 2000 roku który pojawił się przy okazji
wygranej Sevilli, to my tam jesteśmy tylko an samej górze
koło 2000 r. i troszkę niżej przy okazji UEFY Rafy,
a potem już gęsto od Hiszpanów, ale Barca, Sevilla, Real, Atletico.
Sama Sev 5 pucharów w 11 lat, Atleti mega sukcesy i Cholo,
a my jak klub widmo na tym tle po sprzedaży Villi,
który był dobra twarzą.

Jose będzie w United bo teraz jest na to szansa.
A do Interu, portugalskiej repry, PSG może pójść zawsze.
Tak samo do VCF, wystarczy że powie jednemu kumplowi
żeby przekazał drugiemu kumplowi że chce tyle i tyle a
będzie z nimi pracował ;0

Mało znam Carvalho, rzadko widzę SCP, a Benfikę całkiem często,
zresztą kurs że VCF kupi kogoś z Benfy/Bragi powinien wynosić jakieś 1,22.
Podoba mi się Rafa Silva z Bragi i Gaitan z Benfy, na tę samą pozycję.
Czy B.SIlva ? Celowe czekanie na koniec kontraktu
najlepszego ofensywnego gracza od lat,
w dodatku o najdluższym stażu w zespole i
podsuwanie mu kawałka kontraktu Rodrigo/Negredo,
mogłoby o tym świadczyć, że Feghouli ma się wynosić za darmo
by zrobić miejsce komuś.
Ale tu problemem jest środek i potrzeba jakiegoś
lepszego Parejo, najlepiej żeby był lepszy tez od Banegi,
żeby nie było nam głupio (już jest, tak samo z Jonasem)

AxelF | 21.05.2016 02:58

Kily
"Jest trudno tak zagrać jak Ty i Cichu lubicie i nie przegrać,,
a na dodatek robić to powtarzalnie. "

Pewnie ze tak.... tylko Valencia już raz to zrobiła. Grała świetny sezon (powtarzalność), skończyła na 4 pozycji, do końca bijąc się o 3, (wynik), notując świetne mecze z drużynami top 6.
Tamten mecz na CN też nie  był "wypadkiem".

Wiadomo, że coś się zepsuło, coś nie zagrało. Nie jestem tak blisko by się wypowiadać co - raczej słucham, co piszą fani Los Ches, ale naprawdę sądzę, że Valencia, by grac ładną piłkę, taką w której długimi fragmentami meczu gra swoje z każdym (co nie oznacza klepania), ma potencjał większy niż Sevilla np.
Obie drużyny zaliczyły rozczarowujący sezon i zagrały sporo słabiej niż w poprzednim, (choć Sevilla obroniła wynik pucharami), i choć Andaluzyjczycy naprawdę pięknie potrafili zagrać w tamtym sezonie - szybkie akcje z pierwszej piłki lub na 2-3 kontakty, z przerzucaniem środek-skrzydło.... - to Valencia grała w wielu meczach trochę jeszcze lepiej, zmuszona jak Barca,  - otwierać zamek, bo słabsze kluby się zamykały, ze strachu.
To też świadczyło o Valencii.
Co więcej im nawet średnie kluby la Liga muszą tak umieć grać, a co dopiero top 4 ( i tak, Atletico też potrafi ślicznie zagrać - ja widziałem kilka takich meczy). Tu te słabsze zespoły, mają zawodników popełniających błędy, ale taktycznie ustawiają się dobrze, zamykają przestrzenie. Nie jest tak łatwo, by na szybkości ciągle atakować. Tu umiejętność zdominowania przeciwnika musi być.
Pytanie raczej, o dyspozycję dnia, która pozwoli tak zagrać z Barcą, czy akurat forma obu drużyn, spowoduje że trzeba oddać rolę prowadzącego grę przeciwnikowi, a samemu korzystać z atutów kontry. Ale umieć trzeba.

Z resztą za to cenię te rozgrywki ligowe - zorganizowanie słabszych drużyn, zmusza do wysiłku te silniejsze, a wszystko polane "sosem" z techniki, wizji, kreatywności. Nie można być drużyną z La Liga i zupełnie nie umieć grać krótko piłką ;)

AxelF | 21.05.2016 03:01

* "Valencia już raz to zrobiła" - raz na dwa ostatnie sezony. Teraz stoi przed wyborem trenera, a więc i stylu trochę. Mój przydługi wywód, zmierza to tego, że wolałbym widzieć Valencię taką jak rok temu, bardziej niż nawet jak Villarreal z tego roku, nie ujmując nic Villarrealowi, choć uważam, że i ten ubiegłoroczny był lepszy niż ten z upływającego sezonu :)

Kily | 21.05.2016 20:07

Stylu powiązanego z poziomem szuka mnóstwo wielkich klubów aktualnie, raczej wątpię czy akurat my pierwsi z nich porwiemy się na najtrudniejszy. Każdy trener chciałby zachować posadę a jak wybierze coś co go przerasta to szybko wyleci.
Przed takim samym wyborem są chociażby Chelsea, United (równie słabe i bez stylu jak my) i wiele innych podobnie: Inter, Milan, Lazio, Everton, do niedawna Liverpool.
To Valencia "już to zrobiła" to był dziwny sezon i zrobił to o dziwo, Nuno,
ten trener skrajny wg cich cicha, zatrudniony po znajomosci tak samo jak Gary
i co interesujące, złożył to wszystko do kupy z wielu nowych graczy bardzo szybko.
W sumie czapki z głów za tamten sezon dla Portugalczyka.
Nieźle jak na nołnejma bez doświadczenia. Nie wiem na ile w tym wszystkim było umiejętnosci,
a ile farta debiutanta, zwłaszcza do wielkiej formy niektorych piłkarzy,
na czele z Otamendim. Po raz pierwszy od czasów Villi czuło się że nikt nie ma lepszego
gracza na danej pozycji (nie liczę D.Alvesa)



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy