REKLAMA
REKLAMA

Szczęśliwy remis Basków w Walencji

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: primeradivision.pl  |  24.04.2016 13:56
Podziałem punktów zakończyło się pierwsze niedzielne spotkanie Primera Division. Levante przed własną publicznością zremisowało 2:2 z Athletic Bilbao. Gospodarze nie mogą być jednak zadowoleni z takiego rozstrzygnięcia, bowiem jeszcze kilka minut przed końcem prowadzili 2:0.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli gospodarze, którzy w 13. minucie wyszli na prowadzenie. Po świetnym podaniu Jeffersoan Lermy, piłkę w polu karnym opanował Victor Casadesus, minął bramkarza i posłał ją do praktycznie pustej bramki. Jak się okazało była to jedyna bramka w pierwszej części tego pojedynku.

Kilka minut po przerwie Baskowie mogli doprowadzić do wyrównania, ale bardzo dobrej okazji nie zdołał wykorzystać Borja Viguera. W odpowiedzi groźnie uderzał Giuseppe Rossi, ale na posterunku był bramkarz baskijskiego zespołu.

Tymczasem w 68. minucie Levante prowadziło już 2:0. Po wstrzeleniu piłki w pole bramkowe, niefortunnie interweniował Xabier Etxeita, który skierował futbolówkę do własnej bramki. W tym momencie wydawało się, że Levante sięgnie w tym meczu po trzy punkty.

Tak się jednak nie stało. W 88. minucie goście z Bilbao zdobyli kontaktowego gola. Po podaniu Williamsa, potężnym strzałem pod poprzeczkę z prawej strony pola karnego bramkarza Levante pokonał Susaeta. W doliczonym czasie gry Baskowie wyrównali. Kolejną asystę zanotował Williams, który tym razem świetnie dośrodkował z prawej strony, do piłki w polu karnym dopadł San Jose i strzałem w krótki róg zaskoczył golkipera. Tym samym obie drużyny podzieliły się punktami.

Levante UD - Athletic Bilbao 2:2 (1:0)
1:0 Casadesus 13'
2:0 Etxeita (sam.) 68'
2:1 Susaeta 88'
2:2 San Jose 90'
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Potejto | 24.04.2016 14:01

No i tym frajerskim meczem Levante prawdopodobnie spada z ligi. Sędziowie oczywiście 'popisali się', odgwizdując spalonego przy bramce Rossiego. Dobrze, że Athletic nie wygrał, bo jeśli oni nie potrafią wygrać na Levante to i w el.LM pewnie by odpadli. Muniain to cień zawodnika sprzed kontuzji, obawiam się, że już nie wróci do dawnej dyspozycji. Viguera kolejny raz nie pokazał się z dobrej strony i jego dni w klubie mogą być policzone.

Joxerek | 24.04.2016 15:35

@Potejto

Prosze Cie daruj nam swoje madrosci podworkowe ok?

1. Oni maja w nogach 60 spotkan.
2. Grali bez czterech podstawowych zawodnikow - dwoch najlepszych obroncow, i dwojki czolowych snajperow.
3. Trudno zeby Muniain w 3 miechy, bez okresu przygotowawczego doszedl do formy po zerwanych wiezadlach i prawie 9 miesiacach pauzy plus serii drobnych urazow. Chlopak gra na pelnych obrotach moze ze 2 - 2,5 miesiaca wiec nie wiem na co liczysz? Ze bedzie w pojedynke wygrywal mecze?

Poza tym jesli Ty oceniasz po meczu z Levante ze na pewno by odpadli w eliminacjach to gratuluje wyobrazni. Do ewentualnych eliminacji do LM jeszcze szmat czasu poprzedzony pretemporada, ewentualnymi wzmocnieniami itd., wiec takie stwierdzenie po tym meczu jest po prostu glupie.

I tak dla Twojego przypomnienia poczatek sezonu Baskowie przewaznie maja mocny - z Barca mieli gladko przegrac w Superpucharze i jak sie skonczylo??? Dwa lata temu mieli gladko odpasc z Napoli w eliminacjach Ligi Mistrzow i jak sie skonczylo???

Z Sevilla po pierwszym meczu tez mieli gladziutko odpasc a tylko szczesciu Sevilla zawdziecza to ze przeszla dalej i tyle strachu jej napedzili ze dawno nie widzialem tak osranego Unaia Emerego.

Tak wiec wez czlowieku sie nie kompromituj bo zal to czytac. Gdybys mial blade pojecie o zespole Athletic to bys nie prawil takich farmazonow.

Co do bramki Rossiego to strzelal po gwizdku sedziego i Iraizoz juz nie bronil wiec nie wiemy czy bylaby bramka czy nie wiec daruj sobie. Spalonego nie bylo owszem i tutaj byl blad sedziego ale co powiesz na dwa karne nie odgwizdane za faule na Muniainie i Raulu Garcii??? Sedzia byl slabiutki ale nie wypaczyl wyniku meczu a Levante tylko swojemu frajerstwu zawdziecza to ze nie wygralo tego meczu.



A co do meczu... Gratki dla Baskow za walke. Niestety obydwu bramek nie widzialem bo musialem wyjsc w samej koncowce i szczerze powiedziawszy wynik mnie zaskoczyl jak go zaobaczylem bo pogodzilem sie z porazka..... ktora specjalnie by mnie nie zmartwila bo lubie Zaby i kibicuje im w walce o utrzymanie. Levante dawalo sporo kolorytu lidze nie tylko poprzez Derby Walencji ale rowniez to ze potrafili sie przecistawic najlepszym i wszystkie zespoly musialy sie mocno natrudzic zeby wywiezc stad punkty. Poza tym to jeden z lepiej prowadzonych zespolow w La Liga od strony administracyjnej i kadrowej to tym bardziej szkoda bo takie kluby wlasnie powinny grac w Primera Division.

Coz nadzieja umiera ostatnia i mam nadzieje ze Levante jakims cudem uda sie uratowac ligowy byt. A co do Athletic to walka o 5 miejsce wciaz trwa i decydujace mecze przed nimi a wiec z Celta i Sevilla.



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy