REKLAMA
REKLAMA

Ekipa Błaszczykowskiego na remis, Chievo wygrywa w Genui

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: SerieA.pl  |  20.03.2016 16:56
ACF Fiorentina bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z Frosinone Calcio. Cały spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział Jakub Błaszczykowski. Natomiast Chievo Werona po jedenastu latach niemocy w bojach z Sampdorią Genua na Stadio Luigi Ferraris w końcu się przełamało i pokonało genueńczyków 1:0. Autorem jedynego trafienia dla Latających Osłów był Riccarddo Meggiorini, który ma pięć trafień na koncie w tym sezonie.

Dla Canarini mecz z Violą był szansą na znalezienie światełka w tunelu, którym docelowo ma być utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej na Półwyspie Apenińskim.

W pierwszych trzech kwadransach pierwszej połowy goli na Stadio Comunale Matusa zabrakło. Niemniej mecz na pewno nie był nudnym widowiskiem, bo obie drużyny potrafiły sobie stworzyć sytuacje strzeleckie. Pierwsza miała miejsce już w siódmej minucie, gdy Marcos Alonso spróbował swoich sił uderzeniem z rzutu wolnego, ale bez efektu.

W kolejnych fragmentach gry bliski zmiany wyniku meczu był Oliver Kragl. Niemiec w 35. minucie oddał strzał, po którym piłka ostatecznie minęła światło bramki rywali. Jeszcze przed przerwą okazję do strzelenia gola miał Nikola Kalinić, ale próba Chorwata była tak złe, że lepiej spuścić na nią zasłonę milczenia.

Tymczasem w 56. minucie ze świetnej strony pokazał się wypożyczony z Juventusu Nicola Leali. Golkiper strzegący bramki beniaminka ligi włoskiej obronił strzał głową Matiasa Veciono po centrze Borjy Valero i jednocześnie tablica wynikowa wciąż wyświetlała rezultat 0:0. Do końca taki rezultat nie uległ zmianie i we Frosinone mieliśmy podział punktów.

Frosinone Calcio - ACF Fiorentina 0:0

Pełna statystyka meczu
_______________________________

Potyczka Sampdorii z Chievo była batalią dwóch drużyn, którym co prawda widmo spadku nie grozi, ale aby jeszcze bardziej oddalić je od siebie wygrana z pewnością każdej z drużyn by się przydała. Sampa na swoim obiekcie nie przegrała z Latającymi Osłami od 2005 roku i na pewno chciała kontynuować tę passę.

Plany gospodarzy zostały poważnie pokrzyżowane w 24. minucie. Po akcji Valtera Birsy  i jego dośrodkowaniu piłkę do siatki wpakował Meggiorini, który popisał się celnym uderzeniem głową z bliskiej odległości. W 30. minucie Birsa mógł podwyższyć prowadzenie swojego zespołu, oddając strzał z rzutu karnego, ale jego intencje wyczuł Emiliano Viviano.

W 33. minucie swój kolejny pojedynek z golkiperem gospodarzy miał Birsa, który z bliskiej odległości próbować zdobyć swoją szóstą bramkę w sezonie, ale ostatecznie sztuka ta mu się nie udała i do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Chociaż jeszcze zmienić wynik starał się Fabio Quagliarella.

Zawodnikami, którzy w drugiej połowie zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony byli przede wszystkim bramkarze obu zespołów. Najpierw Viviano w świetnym stylu stanął na przeszkodzie Meggioriniemu przed zdobyciem drugiej bramki. Natomiast w 60. minucie kapitalnym refleksem po strzale Lorenzo de Silvestriego wyróżnił się Benjamin Bizzzari.

Bramkarz gości kolejny raz ze świetnej strony pokazał się w 65. minucie. Swoją kolejną szansę na zdobycie bramki miał Quagliarella, ale Bizzarri zapobiegł utracie bramki, antycypując to, co chciał zrobić napastnik ekipy z Ligurii i ostatecznie kibice gospodarzy nie mogli okazać radości po golu swoich pupili, którzy ostatecznie musieli pogodzić się z czternastą porażką w sezonie.

Sampdoria Genua - Chievo Werona 0:1 (0:1)
0:1 Meggiorini 24'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Kokodzambo | 20.03.2016 17:03

Jak Fiorentina mogła dopuścić do utraty punktów w kluczowym momencie sezonu? Wielka szkoda.

TommyMasta | 20.03.2016 17:09

Kokodzambo

Moim zdaniem coś jest z atmosferą nie tak. Była dzisiaj masa sytuacji, kilka stuprocentowych, a zawodnicy po ich zmarnowaniu nawet specjalnie przejęci nie byli. Kilka minut do końca meczu, a tu brak tempa, wszyscy sobie chodzą jakby z jednego punktu się cieszyli.

To jest koniec sezonu. Ta drużyna może o wiele więcej, ale to co obecnie prezentujemy nie daje żadnych szans na poprawę miejsca w tabeli. Z 6 nie wypadniemy, więc za bardzo nie ma już o co grać - został jedyny ważny mecz z Juventusem u siebie i chciałbym tylko aby tam Viola się twardo postawiła i zagrała jak na jesieni.

DonPatch | 20.03.2016 17:57

moze nie chca znowu na totki trafic, tym razem w LM :D

polkor | 20.03.2016 19:37

wygląda, że Leali wreszcie zaczyna grać na oczekiwanym poziomie



ligaeuropejska.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy